Prosto o jedzeniu
Pomagam kobietom 40+ schudnąć bez liczenia kalorii. Ogarniesz to również w menopauzie, Hashimoto, insulinooporności i kiedy zajadasz emocje. Napisz po szczegóły
Prosto o jedzeniu
....
Bo jedzenie powinno być proste 🍀💚
Dlaczego większość noworocznych (i przedwakacyjnych) postanowień ląduje w koszu już po 3 tygodniach? 📉
Bo uwierzyliśmy w jeden z największych mitów psychologii – mit 21 dni.
Większość z nas słyszała, że wystarczy 3 tygodnie, żeby zmienić swoje życie.
Wiesz, skąd wzięła się ta liczba?
Z obserwacji chirurga plastycznego z lat 60., który zauważył, że pacjenci potrzebują około 21 dni, żeby przyzwyczaić się do swojego... nowego wyglądu po operacji. Z nauką o nawykach ma to wspólnego absolutnie NIC.
Co na to prawdziwa nauka? 🧠🔬
Badanie przeprowadzone przez dr Phillippę Lally z University College London (UCL) pokazuje brutalną prawdę:
👉 Wyrobienie JEDNEGO nowego nawyku zajmuje średnio 66 dni.
Dopiero po tym czasie mózg zaczyna działać w trybie automatycznym, a zdrowszy wybór nie wymaga od Ciebie gigantycznej walki z samym sobą.
Ale to nie wszystko! Badacze z UCL zauważyli coś jeszcze:
Wszystko zależy od stopnia trudności. O ile wyrobienie nawyku picia szklanki wody rano idzie w miarę szybko, o tyle nawyki związane z regularnym jedzeniem, unikaniem podjadania ze stresu czy planowaniem posiłków w trudne dni zajmowały badanym znacznie więcej czasu – u niektórych było to nawet 254 dni!
Więc jeśli ktoś obiecuje Ci, że "zmieni Twoje ciało i nawyki w miesiąc", to albo nie ma pojęcia o biologii i psychologii, albo po prostu próbuje Ci coś szybko sprzedać.
Zmiana nawyków żywieniowych to proces. Musisz nauczyć się reagować na stres bez lodówki, przetrwać urlop bez wyrzutów sumienia i jeść mądrze, kiedy brakuje czasu.
Dlatego moja współpraca z pacjentami trwa minimum 3 miesiące. Nie interesują mnie chwilowe zrywy. Interesuje mnie efekt, który zostanie z Tobą na lata. 🤝
A Ty? Ile razy poddałeś się po 2-3 tygodniach diety, myśląc, że "to ze mną jest coś nie tak"? Napisz w komentarzu – pogadajmy o tym bez oceniania.👇
Dla ciekawskich: link do oficjalnego artykułu o badaniach UCL wrzucam w pierwszy komentarz!
Jak schudnąć 21 kg nie licząc kalorii?
Większość osób uważa, że aby schudnąć, trzeba przejść przez dietetyczne piekło. Moja pacjentka też w to wierzyła, ważąc prawie 120 kg. Przepełniona wiedzą z internetu o „deficytach, makrach i indeksach”, czuła ogromną presję. Doszło do tego, że zjedzenie zwykłego posiłku traktowała w kategoriach „grzechu”.
Zmieniłyśmy podejście opierając je teraz na 3 prostych zasadach:
1️⃣ Edukacja zamiast restrykcji – zamiast ślepego liczenia kalorii i ważenia każdego grama jedzenia, moja pacjentka nauczyła się, jak świadomie komponować swój talerz.
2️⃣ Dostępność – zero wymyślnych produktów i szukania "superfoods" na drugim końcu miasta. Wszystko, czego potrzebujesz, kupisz w swoim ulubionym, popularnym dyskoncie.
3️⃣ Spokój i zero presji – brak przymusu natychmiastowego pędzenia na siłownię po wyjściu z gabinetu. Działałyśmy w tempie dopasowanym do jej życia.
Wynik? Spokój w głowie i -21 kg na liczniku (z czego ostatni kilogram zaskoczył mnie podczas rozmowy! 🥹).
Jako psychodietetyk powtarzam to do znudzenia: najlepsza dieta to taka, którą jesteś w stanie utrzymać. Bez stresu, bez wyrzutów sumienia i na własnych warunkach.
💬 A Ty? Masz poczucie, że zdrowe odżywianie jest zbyt skomplikowane? Daj znać w komentarzu, co sprawia Ci największą trudność!
Hasło „jedz mniej, ruszaj się więcej” jest tak popularne, bo brzmi logicznie.
Ale ....
Jako psychodietetyk w swoim gabinecie codziennie widzę, co te słowa robią z ludzką psychiką, gdy zdejmie się z nich „fit-filtry”.
Kiedy próbujesz ślepo wdrożyć tę zasadę, Twój mózg tłumaczy ją sobie tak:
1️⃣ „Masz być głodna” – odetnij się od sygnałów z ciała. Ignoruj ośrodek głodu i sytości. Masz traktować fizjologiczny głód jako brak silnej woli, a nie naturalny sygnał alarmowy Twojego organizmu.
2️⃣ „Masz ignorować swoje zasoby” – nieważne, że nie dosypiasz, masz koszmarny stres w pracy i zero energii psychicznej. Masz zrobić trening bez względu na koszty emocjonalne, bo „nie ma wymówek”.
Do czego to prowadzi?
Do podejścia „wszystko albo nic”. Narzucasz sobie rygor, którego nie da się utrzymać na dłuższą metę. A kiedy po dwóch tygodniach wycieńczone ciało i zestresowana głowa upomną się o swoje (w postaci wieczornego ataku na lodówkę) – Ty czujesz, że ponosisz kolejną porażkę.
Chcę, żebyś usłyszała/y to wyraźnie: Z Tobą wszystko jest w porządku. To ta metoda jest zepsuta. Ludzkie ciało to nie prosty kalkulator.
Skuteczne odchudzanie nie zaczyna się od walki ze sobą i katowania się głodem, ale od wyregulowania emocji, zrozumienia swoich zasobów i współpracy z własnym ciałem.
🧠 Jesteś zmęczona/y ciągłym zaczynaniem od nowa i poczuciem winy? Zaobserwuj mój profil żeby uczyć się odchudzania z głową, a nie przeciwko niej.
Dlaczego rezygnujesz z odchudzania ?
Traktujesz potknięcie jak porażkę- nie jak etap nauki nowego nawyku ...
A tymczasem proces redukcji masy ciała to jak poligon na którym ćwiczysz, sprawdzasz , przyglądasz się jak nowe mechanizmy na Ciebie wpływają..
Tworzysz nową siebie - nie oczekuj , ze będziesz znać od razu wszystkie odpowiedzi i automatycznie robić to , czego tak naprawdę nie znasz.
Daj sobie więcej...
Cierpliwości
Wyrozumiałości
Opieki
Uwagi
A nie dyscypliny i sztywnych oczekiwań.
Zaufaj procesowi ...❤️🦋
Czy to na pewno głód… czy po prostu wołanie o pomoc? 💔
Bardzo często lodówka staje się pierwszym i jedynym miejscem, w którym szukamy ratunku. Dlaczego? Bo jedzenie to najprostsza, najszybsza i najbardziej dostępna strategia przetrwania, jaką zna nasz mózg.
Kiedy poziom stresu szybuje w górę, a Ty czujesz, że zaraz wybuchniesz, Twój układ nerwowy desperacko potrzebuje ukojenia i dopaminy. Mózg idzie na skróty – wie, że coś słodkiego lub słonego da mu natychmiastową (choć chwilową) ulgę.
To nie jest kwestia „braku silnej woli” czy „słabego charakteru”. To biologia.
Problem polega na tym, że jedzenie to strategia zastępcza.
Chipsy nie zdejmą z Ciebie presji mijającego dnia.
Czekolada nie przytuli Cię, gdy czujesz się samotna lub nieważna.
Kolejna porcja nie sprawi, że magicznie odpoczniesz.
Karmiąc żołądek w ten sposób, zostawiasz swoją duszę i ciało z tym samym, nienazwanym głodem.
✨ Zacznij karmić to, co naprawdę głodne:
Jeśli to potworne zmęczenie – nakarm je snem, leżeniem na kanapie bez telefonu albo wcześniejszym pójściem do łóżka.
Jeśli to stres i napięcie – nakarm je głębokim oddechem, ciepłą kąpielą albo spacerem (nawet 10 minut robi różnicę!).
Jeśli to smutek lub samotność – nakarm je rozmową z bliską osobą, przytuleniem partnera lub psa, albo po prostu pozwoleniem sobie na wypłakanie się.
Zanim następnym razem otworzysz lodówkę w emocjach, połóż rękę na sercu, weź głęboki oddech i zadaj sobie to jedno, najważniejsze pytanie:
👉 „Czego ja teraz NAPRAWDĘ potrzebuję poza jedzeniem?”
Daj swojemu ciału to, o co naprawdę prosi. Zasługujesz na autentyczne ukojenie, a nie na plasterek w postaci przekąski.
📌 Zapisz tę rolkę na później, aby wrócić do niej w trudnym momencie, i udostępnij ją komuś, kto dzisiaj bardzo potrzebuje tych słów.
Możesz mieć całą wiedzę dietetyczną...
Możesz mieć najlepsze przepisy, ale....
Nic się nie zmieni dopóki nie zaczniesz wprowadzać zmian.
Nie. Nie rewolucji...
Drobnych codziennych zmian , które dzięki systematyczności odmieniają Twoje ciało i dodadzą energii.
Kilka propozycji ode mnie , ale
UWAGA ...
To działa tylko kiedy rzeczywiście to robisz
1. Warzywa do każdego śniadania
2. Woda 30ml / kg masy ciała
3. Minimum 7h snu
4. 30 minut spaceru 3 razy w tygodniu
5. Kolacja nie później niż 18.30
6. Zmniejszenie ilości słodyczy o połowę
7. Powolne jedzenie dokładnie przegryzając.
Więc...
Od czego chcesz zacząć?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Skontaktuj się z firmę
Telefon
Strona Internetowa
Adres
41-800