Fizjo Bez Iluzji
Tu znajdziesz krytyczne spojrzenie na fizjoterapię, badania naukowe i system zdrowia. Prosto, jasno i bez marketingu – dla pacjentów i terapeutów
29/08/2026
😥Migrena, szyja i „indywidualizacja” fizjoterapii. Ciekawy model kliniczny czy skuteczność dopisana przez media społecznościowe?
W mediach społecznościowych omówiono publikację Liang i Castaldo pt. Individualised physiotherapy assessment and management of migraine: the role of cervical sensitisation and musculoskeletal disorder. Z opisu można wywnioskować, że badacze zidentyfikowali różne profile pacjentów, sprawdzili dopasowane do nich interwencje i wykazali, że takie postępowanie skutecznie zmniejsza ból szyi, częstość migren oraz związaną z nimi niepełnosprawność.
Problem polega na tym, że omawiana publikacja tego nie wykazała.
Nie jest to randomizowane badanie kliniczne porównujące strategie leczenia. Nie przydzielano pacjentów do terapii zależnie od profilu, nie porównywano „leczenia dopasowanego” ze standardowym postępowaniem i nie udowodniono, że przedstawiony algorytm poprawia wyniki terapii. Jest to publikacja przeglądowo-kliniczna, która porządkuje dotychczasową wiedzę o współwystępowaniu migreny, nadwrażliwości bólowej i zaburzeń funkcji odcinka szyjnego oraz proponuje sposób rozumowania przydatny fizjoterapeutom.
To ważna różnica. Artykuł może przedstawiać rozsądną hipotezę i wartościowe ramy badania pacjenta, ale nie staje się przez to dowodem skuteczności leczenia opartego na tych ramach.
Autorzy zwracają uwagę, że osoby z migreną nie tworzą jednorodnej grupy. U części można znaleźć ograniczenie ruchomości szyi, zaburzenia kontroli ruchu, odtwarzanie bólu głowy podczas badania górnego odcinka szyjnego albo miejscowo obniżony próg bólu uciskowego. U innych dominuje bardziej rozległa nadwrażliwość na bodźce, allodynia lub zmienność objawów zależna od fazy cyklu migrenowego. Jeszcze inni, mimo bólu szyi, mogą nie mieć istotnej dysfunkcji mięśniowo-szkieletowej.
Ta heterogeniczność jest klinicznie istotna. Nie każdy ból szyi występujący u osoby z migreną oznacza, że migrenę „generują kręgi”, „zablokowany segment” albo napięte mięśnie podpotyliczne. Ból szyi może być odrębnym problemem współistniejącym z migreną, ale może też stanowić część samego napadu, objaw prodromalny albo konsekwencję aktywacji układu trójdzielno-szyjnego. Związek czasowy nie jest jeszcze dowodem związku przyczynowego.
Dlatego badanie szyi może być zasadne, lecz jego interpretacja wymaga ostrożności. Ograniczenie ruchomości, tkliwość palpacyjna czy niższy próg bólu uciskowego nie pokazują automatycznie źródła migreny. Są to wyniki nieswoiste, zależne między innymi od aktualnej fazy migreny, częstości napadów, obecności bólu szyi, snu, stresu, leków oraz ogólnego poziomu wrażliwości bólowej. Reakcja na ucisk nie pozwala również w prosty sposób oddzielić „problemu mechanicznego” od „sensytyzacji”.
Szczególnej ostrożności wymaga pojęcie „sensytyzacji”. W poście zostało ono sprowadzone do „wrażliwości nerwów”, którą należy leczyć delikatniej, za pomocą edukacji i strategii „uspokajających układ nerwowy”. To atrakcyjny komunikacyjnie skrót, lecz niewiele mówi o rzeczywistym mechanizmie. Obniżony próg bólu uciskowego nie jest samodzielnym testem diagnostycznym sensytyzacji ośrodkowej. Nie istnieje też prosty gabinetowy podział: sztywna szyja oznacza problem mechaniczny, natomiast większa bolesność oznacza „nadaktywny układ nerwowy”.
Podobnie edukacja dotycząca bólu nie jest procedurą biologicznego „wyciszania układu nerwowego”. Może pomagać pacjentowi rozumieć objawy, ograniczać lęk i zachowania unikowe, poprawiać poczucie kontroli oraz wspierać aktywność. Nie należy jednak przedstawiać jej jako techniki resetowania mózgu ani sugerować, że napady migreny wynikają z niewystarczającego uspokojenia organizmu. Taki język łatwo przerzuca odpowiedzialność na pacjenta: skoro napad wystąpił, widocznie źle regulował swój układ nerwowy.
Najpoważniejszym nadużyciem w facebookowym omówieniu jest zdanie, że pacjenci z dominującymi zaburzeniami fizycznymi „najlepiej odpowiadają” na mobilizacje, ćwiczenia kontroli motorycznej i trening ruchu szyi. Aby tak twierdzić, należałoby przeprowadzić badanie interakcji między profilem pacjenta a efektem terapii: wykazać, że osoby o danym profilu osiągają lepsze wyniki właśnie po określonej interwencji, a nie po innej. Sama obecność dysfunkcji nie dowodzi jeszcze, że jej leczenie zmniejszy częstość migren.
Jeszcze dalej idzie końcowe zapewnienie, że systematyczna ocena mechanicznej sztywności i nadwrażliwości pozwala stosować interwencje „skutecznie zmniejszające” ból szyi, częstość migreny i niepełnosprawność. Omawiany artykuł nie przeprowadził testu takiej skuteczności. To propozycja modelu postępowania, nie walidacja algorytmu terapeutycznego.
Dotychczasowe piśmiennictwo pozostawia miejsce dla fizjoterapii, ale znacznie ostrożniej. U wybranych osób można uzyskać poprawę bólu szyi, sprawności oraz prawdopodobnie niewielkie zmniejszenie obciążenia bólem głowy. Najbardziej racjonalne wydają się stopniowane ćwiczenia, aktywność aerobowa, praca nad współistniejącą dysfunkcją szyi oraz edukacja osadzona w realnych potrzebach pacjenta. Terapia manualna może być dodatkiem objawowym, jeżeli pacjent dobrze ją toleruje, ale nie powinna być przedstawiana jako usuwanie przyczyny neurologicznej choroby. Wcześniejsze przeglądy podkreślały, że wyniki badań są wstępne, efekty dotyczące liczby dni migrenowych raczej niewielkie, a skuteczność poszczególnych strategii wymaga potwierdzenia w lepszych badaniach randomizowanych.
W praktyce fizjoterapeuta powinien najpierw ustalić, czy rozpoznanie migreny jest wiarygodne, czy pacjent znajduje się pod właściwą opieką medyczną i czy nie występują objawy alarmowe wymagające pilnej diagnostyki. Fizjoterapia nie zastępuje diagnostyki różnicowej, leczenia napadu ani profilaktyki farmakologicznej. Nie powinniśmy również sugerować pacjentowi odstawiania leków dlatego, że znaleźliśmy tkliwy segment szyjny albo ograniczenie rotacji.
Następnie warto odpowiedzieć na bardziej praktyczne pytania: czy ból szyi występuje także między napadami? Czy ogranicza aktywność niezależnie od migreny? Czy badanie szyi w sposób powtarzalny odtwarza znane objawy? Czy pacjent unika ruchu z obawy przed napadem? Jak reaguje na wysiłek, sen, stres i obciążenie? Jakie są jego cele? Dopiero w takim kontekście wyniki testów ruchomości, kontroli ruchu czy wrażliwości uciskowej mogą wspierać decyzję terapeutyczną.
Najbardziej uczciwy wniosek z publikacji brzmi więc następująco: osoby z migreną różnią się pod względem bólu szyi, funkcji odcinka szyjnego i wrażliwości bólowej, dlatego nie należy wszystkim oferować identycznego zestawu zabiegów. U części pacjentów leczenie rzeczywistego, współistniejącego problemu szyjnego może być użyteczne. Nadal jednak nie wiemy, czy proponowane profilowanie pozwala dobierać terapię skuteczniej ani czy dzięki niemu można istotnie ograniczyć częstość migren.
To ciekawy model wspierający rozumowanie kliniczne. Nie jest to jednak odkrycie dwóch typów pacjentów, gotowy test kwalifikacyjny ani dowód, że „terapia dopasowana do profilu” skutecznie leczy migrenę.
W fizjoterapii indywidualizacja nie powinna oznaczać nadawania każdemu pacjentowi kolejnej etykiety. Powinna oznaczać uczciwe rozpoznanie, co rzeczywiście da się zmienić, czego jeszcze nie wiemy i gdzie kończy się rola fizjoterapeuty. Migrena pozostaje złożoną chorobą neurologiczną — również wtedy, gdy boli szyja.
Źródła:
Liang Z, Castaldo M. Individualised physiotherapy assessment and management of migraine: the role of cervical sensitisation and musculoskeletal disorder. Musculoskeletal Science and Practice. 2025;80:103439.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/41135278/
Luedtke K, Carvalho G, Szikszay T. Musculoskeletal dysfunctions and physiotherapy treatment strategies in patients with migraine. Musculoskeletal Science and Practice. 2023;66:102805.
https://doi.org/10.1016/j.msksp.2023.102805
Liang Z i wsp. Neck pain associated with migraine does not necessarily reflect cervical musculoskeletal dysfunction. Headache. 2021;61:882–894.
https://doi.org/10.1111/head.14136
⭐ "Individualised Physiotherapy Assessment and Management of MIGRAINE: the role of cervical sensitisation and musculoskeletal disorder"
⭐ By - Zhiqi Liang & Matteo Castaldo, From - Musculoskeletal Science and Practice, 2025
👉👉 Standardized, "one-size-fits-all" physical therapy protocols often yield limited or inconsistent results for migraine patients. Treatment must be tailored to the individual based on specific physical and neurological assessment findings.
⭐ One should find:
👉👉 Cervical Musculoskeletal Disorders (CMDs): Physical and movement-based issues, such as stiff upper neck joints, altered head posture, or muscle dysfunction.
👉👉 Cervical Sensitisation: Heightened sensitivity of the central nervous system, where nerves in the neck and brainstem become overly responsive, amplifying pain signals.
⭐ Key Clinical Recommendations:
👉👉 Different Approaches for Different Profiles: Physiotherapists need clear evaluation regarding neck ranges, upper cervical joint mobility, and pressure pain thresholds.
👉👉 Patients with primary physical impairments (CMDs) respond best to mechanical interventions like targeted joint mobilization, motor control exercises, and neck movement training.
👉👉 Patients with high sensitisation require gentler care, pain neuroscience education, and strategies aimed at calming the nervous system to avoid over-triggering migraine attacks.
⭐ Takeaway: By systematically assessing whether a patient suffers predominantly from mechanical stiffness, nerve sensitivity, or a combination of both, physiotherapists can deliver targeted interventions that successfully reduce both neck pain and migraine frequency/disability.
Read here: 🔗 https://www.mskscienceandpractice.com/article/S2468-7812(25)00187-0/fulltext
28/08/2026
Krajowa Izba Fizjoterapeutów, czy „Fizjoterapeutę Roku” powinien wybierać portfel głosujących?
Jeden z fizjoterapeutów nominowanych w plebiscycie HIPOKRATES 2026 odmówił prowadzenia kampanii i proszenia pacjentów o kupowanie głosów. Napisał wprost, że trudno pogodzić taki mechanizm z etyką zawodu medycznego oraz że nie chce wykorzystywać zaufania pacjentów do namawiania ich na płatne SMS-y. To stanowisko zasługuje na uwagę Krajowej Izby Fizjoterapeutów.
Regulamin potwierdza, że jeden SMS kosztuje 3,69 zł i daje jeden głos. Jedna osoba może wysłać dowolną liczbę SMS-ów. Głosy można zdobywać także poprzez zakup dostępu do płatnych treści, a o zwycięstwie decyduje wyłącznie ich liczba. Nie ma oceny kwalifikacji, jakości dokumentacji, bezpieczeństwa postępowania, wyników leczenia, dorobku naukowego ani przestrzegania zasad etycznych. Formalnie nie wygrywa więc fizjoterapeuta najlepiej wykonujący zawód, lecz kandydat, na którego oddano najwięcej płatnych głosów.
Sprawa dotyczy KIF również dlatego, że w 2022 r. Izba informowała o laureatach tego plebiscytu, określając ich jako „najlepszych specjalistów” i gratulując zwycięzcom. Wśród wyróżnionych znalazł się ówczesny wiceprezes KRF. Tymczasem mechanizm plebiscytu nie pozwala ustalić, kto jest najlepszym specjalistą. Pozwala ustalić, na kogo wydano najwięcej pieniędzy.
W edycji 2026 pojawia się dodatkowo kategoria „Fizjoterapeuta/Osteopata Roku”. Łączy ona ustawowo regulowany, samodzielny zawód medyczny z profesją, która nie ma w Polsce analogicznej regulacji, ustawowych zasad kształcenia ani własnego prawa wykonywania zawodu. Samorząd fizjoterapeutów powinien wyjaśnić, czy akceptuje takie zrównanie i czy nie osłabia ono znaczenia tytułu zawodowego fizjoterapeuty.
Dlatego pytam publicznie Krajową Izbę Fizjoterapeutów:
1. Czy KIF uważa plebiscyt oparty na nieograniczonej liczbie płatnych głosów za wiarygodny sposób wyłaniania „Fizjoterapeuty Roku”?
2. Czy proszenie pacjentów o kupowanie głosów na osobę, której powierzają swoje zdrowie, jest zgodne z zasadami etyki zawodowej fizjoterapeuty?
3. Czy KIF nadal zamierza przedstawiać laureatów tego plebiscytu jako najlepszych specjalistów?
4. Jak KIF ocenia połączenie fizjoterapeutów i osteopatów w jednej kategorii zawodowej?
5. Czy Izba wyda oficjalne stanowisko i ostrzeże pacjentów, że wynik plebiscytu nie stanowi potwierdzenia kwalifikacji, skuteczności ani jakości świadczeń?
Nie kwestionuję prawa prywatnej firmy do organizowania komercyjnego konkursu pop**arności. Kwestionuję przedstawianie jego wyników jako zawodowej miary jakości. Zaufanie pacjenta nie powinno być monetyzowane, a tytuł „Fizjoterapeuty Roku” nie powinien zależeć od liczby SMS-ów, które udało się sprzedać.
W tej historii najbardziej profesjonalnie zachował się człowiek, który zrezygnował z walki o tytuł.
Agnieszka Stępień czekamy na stanowisko.
Regulamin: https://polskanews.pl/regulamin-konkursu-plebiscytowego-pod-nazwa-hipokrates-2026-z-klauzula-informacyjna/ar/c14-19138505
Informacja KIF o plebiscycie z 2022 r.:
https://kif.info.pl/informacje/fizjoterapeuta-laureatem-plebiscytu-medycznego-hipokrates-2022/
28/08/2026
🤔POCUS w fizjoterapii: najpierw standard czy najpierw kursy?
Krajowa Izba Fizjoterapeutów zapowiada webinar o „zastosowaniu obrazowania USG w praktyce fizjoterapeutycznej”. Temat jest potrzebny, ponieważ ultrasonografia może wspierać ocenę funkcjonalną, monitorowanie zmian, pomiary oraz biofeedback. Problem polega na tym, że promocja POCUS wyprzedziła stworzenie przejrzystych zasad jego stosowania.
W publicznie dostępnych materiałach KIF nie znalazłem standardu określającego, jakie kompetencje powinien posiadać fizjoterapeuta wykorzystujący USG, ile nadzorowanych badań powinien wykonać, kto ma potwierdzić jego umiejętności oraz w jaki sposób należy je okresowo weryfikować. Nie znalazłem również jednolitych zasad dokumentowania i archiwizowania obrazów, kontroli jakości, audytu ani postępowania po ujawnieniu nieprawidłowości wymagającej dalszej diagnostyki.
Najważniejsza pozostaje granica między użyciem USG do obserwacji funkcji, pomiaru czy biofeedbacku a diagnostyką obrazową i rozpoznawaniem patologii. Samo zastąpienie słowa „diagnostyka” określeniem „ocena funkcjonalna” tej granicy nie wyznacza. Pacjent powinien wiedzieć, jaki charakter ma wykonywana czynność, czego fizjoterapeuta poszukuje, czego nie może wykluczyć i czy otrzymany wynik jest diagnostycznym badaniem USG.
Na rynku funkcjonują tymczasem kilkudniowe kursy POCUS kosztujące kilka tysięcy złotych. Nie wiadomo, czy ich ukończenie jest przez KIF uznawane za potwierdzenie kompetencji, według jakich kryteriów oceniane są programy takich szkoleń ani czy ktokolwiek kontroluje jakość badania wykonywanego później w gabinecie. Certyfikat wystawiony przez organizatora kursu potwierdza udział w kursie. Nie tworzy automatycznie zawodowego standardu ani systemu odpowiedzialności.
Nie twierdzę, że fizjoterapeuci nie powinni korzystać z USG. Twierdzę, że samorząd zawodowy, który promuje określone narzędzie kliniczne, powinien wcześniej odpowiedzieć na podstawowe pytania:
– jaki jest dopuszczalny zakres zastosowania POCUS przez fizjoterapeutę?
– gdzie kończy się ocena funkcjonalna, a zaczyna diagnostyka obrazowa?
– jakie szkolenie i ile praktyki pod nadzorem są wymagane?
– kto potwierdza kompetencje prowadzącego i kursanta?
– jak należy dokumentować badanie i przechowywać obrazy?
– kto prowadzi kontrolę jakości i odpowiada za błędną interpretację?
– jakie informacje powinien otrzymać pacjent?
– czy prowadzący wydarzenia edukacyjne KIF składają deklaracje interesów związanych z odpłatnymi szkoleniami i sprzedażą sprzętu?
Dlatego kieruję do KIF wniosek o udostępnienie standardów, analiz prawnych, zasad doboru ekspertów, procedur deklarowania interesów oraz dokumentów stanowiących podstawę promowania POCUS w praktyce fizjoterapeutycznej.
To nie jest spór o to, czy USG może być przydatne. Może. Jest to pytanie, czy rozwój kompetencji zawodowych ma być prowadzony przez przejrzysty system bezpieczeństwa i jakości, czy przez rynek kursów, który sam określa, czego uczy, sam wystawia certyfikat i sam przekonuje, że taki certyfikat wystarcza.
Najpierw kursy, potem samorządowa promocja, a standard być może kiedyś — to niewłaściwa kolejność. POCUS nie potrzebuje kolejnej reklamy. Potrzebuje jasno określonych granic, kompetencji i odpowiedzialności.
28/08/2026
🤔Nowy standard kształcenia fizjoterapeutów. Co rzeczywiście się zmieni?
Krajowa Izba Fizjoterapeutów poinformowała o „dobrej wiadomości” dotyczącej nowego standardu kształcenia. Warto jednak doprecyzować, że dobrą wiadomością jest przede wszystkim przesunięcie jego wdrożenia. Nowe wymagania mają objąć osoby rozpoczynające studia w roku akademickim 2027/2028, czyli rok później, niż pierwotnie planowano. Uczelnie otrzymały dzięki temu więcej czasu na dostosowanie programów, organizacji praktyk i zaplecza dydaktycznego.
Trzeba również uporządkować status dokumentu. Rozporządzenie zostało przekazane do podpisu, ale w chwili publikacji komunikatu KIF nie było jeszcze ogłoszone w Dzienniku Ustaw. Mówimy zatem o finalizowanym projekcie, a nie o obowiązującym już prawie. Sam trzystronicowy dokument udostępniony w komunikacie pokazuje głównie mechanizm prawny i termin wdrożenia. Szczegółowy standard kształcenia fizjoterapeutów znajduje się w osobnym, znacznie obszerniejszym załączniku nr 7.
Co zmienia się w liczbach?
Minimalna liczba godzin studiów spada z 5260 do 5242, a więc jedynie o 18 godzin. Nie jest to istotne skrócenie kształcenia. Ważniejsza jest zmiana proporcji między poszczególnymi grupami zajęć. Nauki ogólne zostają ograniczone z 300 do 288 godzin, a podstawy fizjoterapii z 780 do 765 godzin. Fizjoterapia kliniczna rośnie z 1670 do 1683 godzin.
Największa zmiana dotyczy metodologii badań naukowych, której wymiar zwiększa się z 50 do 96 godzin. W nazwie tej grupy pojawiają się badania naukowe w fizjoterapii, statystyka biomedyczna, informacja naukowa oraz praktyka fizjoterapeutyczna oparta na dowodach. Jest to dobry kierunek, chociaż ostateczny efekt będzie zależał od programu zajęć, kompetencji prowadzących i sposobu sprawdzania umiejętności studentów. Liczba godzin sama w sobie nie przesądza jeszcze o jakości kształcenia metodologicznego.
Ciekawie wygląda przeliczenie punktów ECTS. Praktyki nadal obejmują 1560 godzin, ale ich wartość zostaje zmniejszona z 58 do 52 ECTS. Metodologia badań rośnie natomiast z 25 do 28 ECTS, a p**a pozostawiona uczelni zwiększa się z 30 do 33 ECTS, choć liczba godzin w tej puli spada z 500 do 450. Punkty ECTS powinny odpowiadać całkowitemu nakładowi pracy studenta, dlatego warto byłoby wyjaśnić metodologię tego przeliczenia.
Praktyki zostają inaczej uporządkowane
Dotychczasowa praktyka asystencka zostaje skrócona ze 150 do 90 godzin. Odzyskane 60 godzin nie znika jednak z programu, lecz zostaje przesunięte do kolejnych etapów praktyki klinicznej. Zamiast ogólnie opisanych praktyk z fizjoterapii klinicznej, fizykoterapii i masażu pojawiają się trzy kolejne poziomy praktyki klinicznej oraz dwa bloki wybieralnej praktyki klinicznej.
Nowy podział wygląda następująco:
* praktyka asystencka – 90 godzin,
* praktyka w zakresie kinezyterapii – 300 godzin,
* fizjoterapia kliniczna I – 120 godzin,
* fizjoterapia kliniczna II – 210 godzin,
* fizjoterapia kliniczna III – 120 godzin,
* wybieralna fizjoterapia kliniczna I – 210 godzin,
* wybieralna fizjoterapia kliniczna II – 510 godzin.
Student ma najpierw obserwować czynności fizjoterapeutyczne, komunikację z pacjentem i współpracę zespołu, a następnie stopniowo wykonywać czynności pod nadzorem. Praktyki kliniczne mają obejmować m.in. zaburzenia wieku rozwojowego, dysfunkcje narządu ruchu, neurologię, kardiologię, pulmonologię, geriatrię, psychiatrię, onkologię, chirurgię, ginekologię i położnictwo, medycynę paliatywną oraz intensywną terapię. Dopuszczono również realizację praktyk w domach pomocy społecznej.
To uporządkowanie może sprzyjać bardziej stopniowemu budowaniu kompetencji. Jego powodzenie będzie jednak zależało od realnego dostępu do pacjentów, jakości opieki dydaktycznej oraz tego, czy praktyka będzie zaplanowanym procesem uczenia, a nie wyłącznie formalnym zaliczeniem wymaganej liczby godzin.
Większe wymagania wobec prowadzących
Praktyki mają odbywać się pod kierunkiem fizjoterapeuty posiadającego prawo wykonywania zawodu, tytuł magistra oraz co najmniej pięcioletnie doświadczenie zawodowe. Zajęcia praktyczne z planowania fizjoterapii powinny być prowadzone przez fizjoterapeutów z PWZF i magisterium.
W przypadku zajęć praktycznych z diagnostyki zgodnej z kompetencjami zawodowymi fizjoterapeuty co najmniej dwie trzecie ich wymiaru ma być prowadzone przez fizjoterapeutów z PWZF i tytułem magistra. Pozostałą część będą mogli prowadzić nauczyciele akademiccy posiadający odpowiednie kompetencje w zakresie diagnostyki z udziałem pacjenta.
To istotne doprecyzowanie odpowiedzialności dydaktycznej. Nadal jednak pozostaje pytanie, w jaki sposób uczelnie będą dokumentowały doświadczenie prowadzących i oceniały jego zgodność z tematyką zajęć.
Mniej kształcenia zdalnego i mniej swobody wyboru
Limit punktów ECTS możliwych do uzyskania z wykorzystaniem metod kształcenia na odległość spada z 25 do 10 procent. W przypadku kierunku przygotowującego do samodzielnego zawodu medycznego i obejmującego liczne umiejętności praktyczne jest to zmiana racjonalna.
Jednocześnie minimalna liczba zajęć wybieralnych spada z 5 do 1 procent wszystkich punktów ECTS. Przy 300 ECTS oznacza to zmniejszenie wymaganej puli wyboru z 15 do zaledwie 3 punktów. Program staje się bardziej jednolity, ale student otrzymuje mniejszą możliwość profilowania własnego kształcenia. Trudno więc uznać każdą zmianę w projekcie za automatyczną poprawę.
Co z treścią kształcenia?
Nowy standard uwzględnia m.in. epidemiologię, fizjologię i patofizjologię bólu, prowadzenie dokumentacji medycznej, komunikację z pacjentem i jego rodziną, współpracę w zespole interdyscyplinarnym oraz interpretowanie wyników badań diagnostycznych w granicach kompetencji fizjoterapeuty.
Pozostają również takie obszary jak terapia manualna, fizykoterapia, masaż, balneoklimatologia, odnowa biologiczna oraz „specjalne metody fizjoterapii”. Sam standard określa jednak przede wszystkim ramy kształcenia i oczekiwane efekty uczenia się. Nie rozstrzyga szczegółowo, jakie konkretne koncepcje czy metody uczelnia ma umieścić w sylabusach ani ile czasu poświęcić każdej z nich.
Nie należy zatem na podstawie samego rozporządzenia przesądzać, że określone treści zostały zaakceptowane albo odrzucone. O rzeczywistym profilu studiów nadal będą decydowały programy uczelni, sylabusy, dobór literatury, sposób prezentowania metod oraz wymaganie, aby student potrafił ocenić ich zasadność, ograniczenia i miejsce w postępowaniu klinicznym.
W standardzie pojawia się praktyka oparta na dowodach, ale sformułowania pozostają ogólne. Student ma znać zasady postępowania opartego na dowodach, korzystać z literatury, planować badanie oraz analizować jego wyniki w odniesieniu do aktualnego stanu wiedzy. To dobra podstawa. Pełniejsza ocena będzie możliwa dopiero po zobaczeniu, jak uczelnie przełożą te wymagania na konkretne przedmioty, treści i metody egzaminowania.
Ocena końcowa
Nowy standard nie jest rewolucją, ale zawiera kilka zmian mogących poprawić kształcenie: niemal podwojenie liczby godzin metodologii badań, większy nacisk na fizjoterapię kliniczną, ograniczenie nauczania zdalnego, bardziej przejrzysty układ praktyk i dokładniejsze wymagania wobec części kadry.
Jednocześnie standard sam nie zagwarantuje jakości. Nie zastąpi dobrych sylabusów, kompetentnych wykładowców, dostępu do pacjentów, uczciwej organizacji praktyk ani skutecznej weryfikacji umiejętności. Pozostawia też uczelniom przestrzeń interpretacyjną, szczególnie w zakresie „specjalnych metod fizjoterapii”.
KIF może zasadnie uznać przesunięcie terminu za korzystne dla organizacji kształcenia. Teraz jednak potrzebna jest nie tylko informacja, że uczelnie „zyskały czas”, lecz także publiczna dyskusja o tym, jak ten czas zostanie wykorzystany. Warto byłoby opublikować czytelną tabelę porównawczą, przygotować wskazówki dotyczące wdrażania standardu i zaplanować późniejszą ewaluację jego efektów.
Rozporządzenie tworzy lepsze warunki w kilku ważnych obszarach. O tym, czy przełoży się na lepiej przygotowanych absolwentów, zdecyduje dopiero praktyka jego wdrożenia.
Źródła:
Projekt rozporządzenia wraz z dokumentacją:
https://legislacja.gov.pl/projekt/12405303
Obowiązujący standard – Dz.U. 2021 poz. 755:
https://eli.gov.pl/eli/DU/2021/755/ogl
Komunikat KIF:
https://kif.info.pl/nowy-standard-ksztalcenia-fizjoterapeutow-od-roku-akademickiego-2027-2028/
28/08/2026
❤️Serce nie potrzebuje zakazu wysiłku. Potrzebuje dobrze zaprogramowanego treningu.
ESC opublikowało pierwsze w swojej historii odrębne wytyczne dotyczące rehabilitacji kardiologicznej. Dla fizjoterapeutów najważniejsza zmiana nie polega jednak na odkryciu, że ruch jest zdrowy. Chodzi o wyraźne potraktowanie treningu jak interwencji klinicznej, którą należy zmierzyć, zaprogramować, dawkować, progresować i oceniać — a nie przepisywać wszystkim według schematu „rowerek i tętno do 120”.
Ergospirometria (CPET) została wskazana jako złoty standard oceny wydolności, ryzyka i tolerancji wysiłku. Przy ustalaniu intensywności treningu ESC preferuje progi wentylacyjne VT1 i VT2 zamiast sztywnych wartości typu 70% HRmax czy określony procent VO₂peak. Te same procenty mogą bowiem oznaczać zupełnie inny wysiłek fizjologiczny u dwóch pacjentów. Nie znaczy to jednak, że bez CPET rehabilitacja jest niemożliwa. Gdy badanie nie jest dostępne, można wykorzystać klasyczną próbę wysiłkową, testy submaksymalne, 6MWT oraz skalę odczuwanego wysiłku. Problemem nie jest brak najdroższego aparatu, lecz udawanie, że przypadkowo wybrane tętno jest indywidualizacją.
Ważną pozycję otrzymuje trening oporowy. Nie jest już dodatkiem wykonywanym „jeśli zostanie trochę czasu po rowerku”, ale pełnoprawnym elementem rehabilitacji. Połączenie treningu wytrzymałościowego i siłowego może skuteczniej poprawiać wydolność, siłę i beztłuszczową masę ciała niż sam trening wytrzymałościowy. Oczywiście nadal wymaga to kwalifikacji, stopniowej progresji i dostosowania obciążenia do stanu klinicznego.
ESC dopuszcza również HIIT u wybranych, stabilnych i medycznie zakwalifikowanych pacjentów. Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że nie jest to uniwersalne zalecenie dla każdego chorego. W przewlekłej niewydolności serca oraz po ostrych incydentach wieńcowych HIIT może być rozważony jako skuteczniejsza lub bardziej efektywna czasowo alternatywa dla treningu ciągłego, ale rekomendacja ma klasę IIb. Ma być stosowany u odpowiednio dobranych osób i pod ścisłym nadzorem, a nie dlatego, że interwały dobrze wyglądają na rolce.
Zmienia się także podejście do kardiomiopatii przerostowej. U stabilnych pacjentów trening należy rozważyć w celu poprawy wydolności, jakości życia i funkcjonowania psychicznego. To ważne odejście od automatycznego „proszę się nie przemęczać”, ale nie przyzwolenie na dowolny wysiłek. Osoby obciążone wysokim ryzykiem arytmii wymagają szczególnego monitorowania, a ciężkie zawężenie drogi odpływu lewej komory pozostaje przeciwwskazaniem. Jeszcze inaczej wygląda sytuacja w kardiomiopatii arytmogennej, w której wysiłek umiarkowany i intensywny może zwiększać ryzyko arytmii oraz progresji choroby.
Kierunek jest więc rozsądny: mniej automatycznych ograniczeń, ale też mniej treningu przepisywanego z tabelki. Współczesna rehabilitacja kardiologiczna nie powinna pytać wyłącznie, czy pacjent może ćwiczyć. Powinna odpowiedzieć: jaki wysiłek, w jakiej dawce, z jaką progresją, w jakim celu i przy jakim poziomie monitorowania będzie dla niego właściwy.
I właśnie tutaj zaczyna się fizjoterapia. Nie przy obsłudze rowerka, lecz przy odpowiedzialnym programowaniu leczenia ruchem.
Nowe, pierwsze w historii, wytyczne ESC 2026 dotyczące rehabilitacji kardiologicznej i niewydolności serca przynoszą kilka ważnych zmian także z punktu widzenia kardiologii sportowej.
Najważniejsze:
• Ergospirometria (CPET) staje się kluczowym narzędziem do przepisywania treningu — coraz większe znaczenie mają progi, a nie tylko %HRmax czy %VO₂max. To jest bardzo przydatne również w kardiologii sportowej: zamiast „trenuj do 70% HRmax” bardziej fizjologiczne staje się „trenuj pomiędzy strefami VT1 a VT2”. Niestety CPET wciąż jest niedostępna w wielu miejscach i rehabilitację planuje się głównie na podstawie prób wysiłkowych.
• U wybranych, stabilnych pacjentów z chorobami serca można stosować również trening o wysokiej intensywności, w tym HIIT, a nie tylko ciągły o umiarkowanej intensywności, czyli MICT.
• Trening siłowy jest pełnoprawnym elementem rehabilitacji, a nie tylko dodatkiem do treningu wytrzymałościowego.
• U stabilnych pacjentów z kardiomiopatią przerostową trening jest zalecany dla poprawy wydolności i jakości życia. To kolejny krok od „zakazu wysiłku” w stronę indywidualizacji.
• Inaczej pozostaje w kardiomiopatii arytmogennej — umiarkowany i intensywny wysiłek nadal może zwiększać ryzyko progresji choroby i arytmii.
• ESC zwraca uwagę, aby u osób z bardzo wysoką wyjściową wydolnością lub siłą, np. sportowców z pacemakerem lub ICD unikać niepotrzebnie zbyt małej objętości i intensywności treningu.
• Nowe wytyczne niewydolności serca definiują HFrEF jako LVEF
27/08/2026
😬Uchwała o konflikcie interesów, która wygląda jak instrukcja dopisana w trakcie przetargu
Krajowa Rada Fizjoterapeutów przyjęła 27 sierpnia 2026 r. uchwałę nr 91 „w sprawie unikania konfliktu interesów”. Kierunek jest słuszny: osoby związane z władzami KIF, przygotowujące wybór wykonawcy oraz ich bliscy i powiązane spółki nie powinny zdobywać zamówień w procedurach, na które mogą wpływać. Problem polega na tym, że dokument mający wzmacniać przejrzystość sam został napisany w sposób zaskakująco nieprecyzyjny.[1]
Już pierwsze zdanie budzi pytania. KRF nie ustanawia kompletnej procedury, lecz „aprobuje dotychczasową praktykę restrykcyjnego określania warunków udziału”. To konstrukcja bardziej opisowa niż regulacyjna. Nie dowiadujemy się, od kiedy taka praktyka obowiązywała, w jakim dokumencie była wcześniej uregulowana, kto odpowiadał za jej stosowanie ani jak sprawdzano jej skuteczność. Uchwała zatwierdza więc coś, co określa jako dotychczasową praktykę, ale nie przedstawia materiału pozwalającego tę praktykę ocenić.
Trzeba przy tym zachować uczciwość: samo przyjęcie uchwały nie dowodzi, że wcześniej doszło do konfliktu interesów albo nieprawidłowości. Nie ma podstaw, aby na podstawie tego dokumentu oskarżać kogokolwiek o ustawianie postępowań czy składanie fałszywych oświadczeń. Można jednak zasadnie zapytać, dlaczego właśnie teraz Rada uznała za potrzebne formalne „aprobowanie” praktyki oraz dlaczego zrobiła to w tak doraźnej formie.
Uchwała wyłącza członków KRF, osoby przygotowujące i przeprowadzające wybór wykonawcy, ich małżonków, krewnych i powinowatych do wskazanego stopnia oraz podmioty, w których te osoby są wspólnikami, posiadają co najmniej 10% udziałów lub akcji albo pełnią określone funkcje. Brzmi rozsądnie, ale nie jest to autorski system przejrzystości stworzony przez samorząd. Taki katalog w znacznej mierze odpowiada standardowym regułom stosowanym przy wydatkowaniu środków europejskich. Również próg 10% nie został wymyślony przy Alejach Jerozolimskich — pojawia się w wytycznych dotyczących zapobiegania konfliktom interesów przy udzielaniu zamówień.[2]
Dlatego przedstawianie tej uchwały jako szczególnie „restrykcyjnego” rozwiązania byłoby przesadą. W dużej części jest to przeniesienie znanego katalogu powiązań do aktu KRF. Sam próg 10% nie oznacza też, że przy 9% konflikt magicznie znika. W regulacjach dotyczących zamówień konflikt interesów rozumiany jest szerzej: jako sytuacja, w której interes finansowy, ekonomiczny lub osobisty może być postrzegany jako zagrożenie dla bezstronności i niezależności. Wyliczenie relacji rodzinnych i kapitałowych powinno być pomocą w identyfikowaniu konfliktu, a nie kompletną definicją wszystkich możliwych zależności.[2][3]
Tymczasem uchwała nie odnosi się wprost do relacji zawodowych i ekonomicznych innych niż wskazane udziały oraz funkcje w spółkach. Nie odpowiada na pytanie o niedawne zatrudnienie u wykonawcy, umowy zlecenia, wspólne przedsięwzięcia szkoleniowe, regularne wynagrodzenie, zależność służbową czy inne interesy osobiste. Dla porównania art. 56 Prawa zamówień publicznych obejmuje m.in. pozostawanie w ciągu trzech lat przed wszczęciem postępowania w stosunku pracy lub zlecenia z wykonawcą, otrzymywanie od niego wynagrodzenia oraz istnienie innych relacji mogących budzić uzasadnione wątpliwości co do bezstronności.[3] Nie przesądzam, że Prawo zamówień publicznych znajduje bezpośrednie zastosowanie do każdego zapytania KIF — zależy to od charakteru i wartości zamówienia — ale stanowi ważny punkt odniesienia dla jakości regulacji antykonfliktowej.
Szczególnie osobliwie wygląda § 3. Członkowie KRF zostali zobowiązani do poinformowania swoich bliskich i powiązanych podmiotów o „braku możliwości złożenia przez nie niezgodnego z prawdą oświadczenia wykonawcy”. Mówiąc prościej: Rada formalnie zobowiązuje swoich członków, aby uprzedzili rodzinę i powiązane firmy, że w postępowaniu nie wolno składać fałszywych oświadczeń. Zakaz podawania nieprawdy nie powstaje jednak dzięki takiemu rodzinnemu komunikatowi. Prawdziwym problemem nie jest brak pouczenia, lecz sposób weryfikowania oświadczeń.
Uchwała nie określa, kto ma przeprowadzać taką weryfikację, z jakich rejestrów powinien korzystać, jak dokumentować sprawdzenie beneficjenta rzeczywistego, co zrobić po ujawnieniu konfliktu ani jakie są konsekwencje zatajenia powiązania. Nie przewiduje także w swojej treści jawnego rejestru interesów członków organów, okresowego aktualizowania deklaracji, publikowania informacji o wyłączeniu osoby z procedury czy niezależnej kontroli. To nie oznacza, że KIF nie ma żadnych procedur wewnętrznych — oznacza jedynie, że uchwała ich nie ustanawia ani nawet do nich wyraźnie nie odsyła.
Dokument jest również niespójny zakresowo. § 1 mówi ogólnie o postępowaniach organizowanych przez KIF, natomiast § 3 odnosi obowiązek informowania bliskich wyłącznie do postępowań prowadzonych w ramach jednego projektu: „Kształcenie praktyczne kluczem do wysokiej jakości usług fizjoterapeutycznych i wyższej jakości opieki nad pacjentem”. To projekt realizowany od 1 września 2025 r. do 31 maja 2028 r., w ramach którego KIF opublikowała już dziesiątki zapytań dotyczących m.in. prowadzenia szkoleń, produkcji materiałów, organizacji noclegów, cateringu i najmu sprzętu.[4][5] Dlaczego szczególny obowiązek z § 3 dotyczy właśnie tego projektu? Uchwała tego nie wyjaśnia.
Równie niejasny jest § 2: „Dopuszcza się zmianę aktualnie stosowanych warunków udziału w postępowaniu w zakresie niewskazanym wprost w § 1”. Kto może dokonać tej zmiany? W jakim trybie? Według jakich kryteriów? Czy chodzi o zaostrzenie, złagodzenie, czy techniczne dostosowanie warunków? Regulacja dotycząca bezstronności nie powinna zostawiać takich kwestii w formule „dopuszcza się zmianę”, bez wskazania organu, przesłanek i granic decyzji.
Można więc powiedzieć rzeczowo: cel uchwały jest prawidłowy, ale wykonanie wygląda na doraźne. To nie jest kompletna polityka zarządzania konfliktem interesów. To dwustronicowe zatwierdzenie pewnego katalogu wyłączeń, częściowo odpowiadającego już istniejącym standardom dotyczącym środków europejskich, połączone z osobliwym nakazem przypomnienia bliskim, że nie wolno składać nieprawdziwych oświadczeń.
Dojrzały system powinien obejmować szeroką definicję rzeczywistego i potencjalnego konfliktu interesów, jawne i regularnie aktualizowane deklaracje osób decyzyjnych, obowiązek wyłączenia się z postępowania, niezależną weryfikację powiązań, kontrolę beneficjentów rzeczywistych, dokumentowanie podjętych działań oraz czytelne konsekwencje zatajenia informacji. Warto również publikować wykonawców, wartości zawartych umów, kryteria wyboru i informacje o stwierdzonych wyłączeniach — oczywiście w granicach prawa dotyczącego ochrony danych.
Na razie otrzymaliśmy uchwałę, która mówi, że konfliktów interesów należy unikać, rodziny trzeba uprzedzić, a warunki można jeszcze zmienić. Jak na dokument o przejrzystości, zaskakująco wiele pozostawiono w cieniu.
Pytania do KIF:
1. Od kiedy obowiązywała „dotychczasowa praktyka”, którą KRF teraz aprobuje, i w jakim akcie była wcześniej opisana?
2. Dlaczego uchwałę przyjęto właśnie 27 sierpnia 2026 r.?
3. Czy jej przyjęcie było następstwem kontroli, zaleceń instytucji finansującej, wątpliwości dotyczących konkretnych postępowań czy wyłącznie działaniem prewencyjnym?
4. Dlaczego § 3 odnosi się konkretnie do projektu „Kształcenie praktyczne…”?
5. Kto i w jaki sposób weryfikuje oświadczenia wykonawców oraz ich beneficjentów rzeczywistych?
6. Czy KIF opublikuje zestawienie wykonawców, wartości umów i wyników wszystkich postępowań prowadzonych w ramach tego projektu?
7. Czy członkowie KRF składają okresowe oświadczenia o interesach zawodowych, kapitałowych i osobistych mogących mieć związek z zamówieniami KIF?
8. Kto i na jakiej podstawie może zmieniać warunki na mocy § 2 uchwały?
Źródła:
[1] Uchwała nr 91 III KRF z 27 sierpnia 2026 r.
[2] Wytyczne dotyczące zapobiegania konfliktom interesów – dokument rządowy
[3] Prawo zamówień publicznych – oficjalny tekst ustawy
[4] Opis projektu „Kształcenie praktyczne…” na stronie KIF
[5] Lista postępowań i rozstrzygnięć projektu publikowana przez KIF
Klikněte zde pro získání vašeho sponzorovaného zápisu.
Kategorie
Internetová stránka
Adresa
Nitranská 410/10
Liberec
46007