Zielona Głowa

Zielona Głowa

Udostępnij

Zielona Głowa to przestrzeń stworzona przez grupę zdrowo zakręconych kobiet i podobnie jak one pełna jest miłości do ziemi, natury i człowieka.

21/11/2022

Dzień dobry Kochani!☘️

Na dobre rozpoczęcie tygodnia zapraszamy serdecznie na naszą nową Zieloną Opowieść 🍀

Ja: Myślę, że to ważne uświadomić sobie, że możesz za czymś tęsknić…i jednocześnie wcale nie chcieć tego z powrotem…
Wierzba: Trudno przewrócić stronę, gdy wiesz, że ktoś nie pojawi się już w kolejnym rozdziale…Ale być może to ma być ten moment, w którym opowieść wraca na właściwe tory…
Ja: Jednym z największych wyzwań w życiu jest bycie sobą w świecie, który próbuje sprawić byś była jak reszta…
Wierzba: Jest jedna ważna zasada moja droga…Zawsze rób to, co kochasz. Nigdy nie zmuszaj się do ludzi. Nigdy nie zmuszaj ludzi do siebie. Odpuszczaj tych, którzy Ci szkodzą. Nie rozmawiaj z tymi, którym nie służy Twój głos. Nie pisz do tych, którzy nie czytają Twoich wiadomości. Nie wpraszaj się do domów, których progi Cię nie zapraszają… Zamykaj oczy, kiedy mijasz obojętność… Bądź dobra i mądra. Nie daj się wykorzystać. A przede wszystkim nie poddawaj się…
Ja: Tak na prawdę kobiety nie poddają się bez powodu. Najczęściej przestają walczyć dlatego, że czują się niedoceniane i zmęczone… tym, że ktoś, kto miał być dla nich całym światem, nie potrafi ofiarować im choćby małej części swojego czasu i odrobiny uwagi…
Wierzba: Hmm…Jeśli zostałaś brutalnie złamana…ale wciąż masz odwagę, by być łagodna dla innych…to zasługujesz na miłość głębszą niż sam ocean…
Ja: Wiesz Wierzbo…Najlepszym uczuciem na tej planecie jest czuć spokój duszy…żadnego stresu, strachu, nieustannego rozmyślania…Po prostu spokój…
Wierzba: Nie odwracaj się. Nie oglądaj się za siebie. Podnieś głowę. Uśmiechnij się do życia i idź dalej…Bo najlepsze jeszcze przed Tobą...
Ja: Uwielbiam żyć…Bywam czasem okropnie zrozpaczona, bardzo nieszczęśliwa, udręczona smutkiem…Ale przy tym wszystkim…wiem z całą pewnością, że cudownie jest żyć…
Wierzba: Tylko nie pozwól, żeby zachowanie innych niszczyło Twoje poczucie własnej wartości. Żeby ich opinie miały wpływ na Twoje decyzje. Żeby wchodzili z butami w Twoje życie i stawiali Ci warunki…Nie można dawać pozwolenia na to, żeby ktoś bezkarnie niszczył Twój spokój…Trzeba walczyć o siebie, o swoje przekonania i uczucia…Nie dawaj się wpędzać w poczucie winy…Naucz się, że niektóre osoby lubią niszczyć wszystko i wszystkich…Czasem nie ma innego wyjścia, jak wyrzucenie ich ze swojego otoczenia…Należy dbać o siebie i swój komfort psychiczny…
Ja: Bo prawdziwa sztuka jest nie myśleć…To taki moment, gdy wyrzucasz śmieci ze swojej głowy i życia. Oczyszczasz się ze wszystkich toksycznych myśli i wspomnień. Naprawdę da się to zrobić. Bo gdzieś jest granica pojemności twardego dysku w głowie i karty pamięci w sercu…To moment, żeby uspokoić się i zrobić reset…Nie myśleć. Wyrzucić śmieci. Pozamiatać…I żyć…
Wierzba: I nie dać się sprowokować…Nie pozwól, aby ktokolwiek niszczył Twój spokój… Nawet, gdy ktoś naprawdę zasługuje na karę. Nawet choćbyś bardzo chciała odwzajemnić wyrządzone Ci krzywdy. Nie zatracaj siebie…Niech nikt nie będzie zdolny zmusić Cię do bycia okrutnym…Jesteś za mądra i za silna na to, aby pozwolić sobą manipulować…
Ja: Czasem trzeba powiedzieć „dość” i przestać słuchać ludzi, którzy nieustannie próbują coś w Tobie zmienić… Nie tracić czasu… Nie męczyć się…Nie robić niczego na siłę…Jeżeli ktoś będzie chciał być przy Tobie, to po prostu będzie. Jeżeli natomiast bez przerwy widzi w Tobie problemy, to niech odejdzie…Trzeba kochać tych, którzy nas szanują i mają dobre serce. Całej reszcie należy wyraźnie pokazać, że nie ma już dla nich więcej miejsca w naszym życiu …
Wierzba: Yhm…I nigdy się nie powstrzymuj…Mów, co czujesz…Nawet jeśli głos Ci drży…Bądź pewna, czego chcesz od życia i nigdy nie obawiaj się być sobą…Bądź wyrozumiała. Wybaczaj. Ale nie bądź głupia…Nie zważaj na to, co myślą inni. Żyjesz dla siebie…nie dla nich……

Photos from Zielona Głowa's post 18/11/2022

Powitanie słońca lub Surya namaskar 🧘jest podstawową częścią praktyki Hatha jogi.

Jak już dobrze wiecie jest to sekwencja 12 ruchów zsynchronizowanych z oddychaniem. I to zwykle pierwsze ćwiczenie, którego uczą się osoby, które zaczynają swoją przygodę z jogą.

Niektórzy jogini wierzą, że słońce reprezentuje fizyczne i duchowe serce świata, dlatego powitanie słońca można interpretować jako podziękowanie za nowy dzień pełen światła.

W powitaniu słońca każda pozycja równoważy poprzednią, rozciągając ciało w inny sposób i na przemian rozkurczając i kurcząc klatkę piersiową, aby regulować oddychanie.

Dziś opowiemy trochę więcej o kolejnej z 12 pozycji Cyklu Powitania Słońca.
Pies z głowa w dół to jedna z najpopularniejszych asan jogi. Nie tylko popularność sprawia, że jest tak często wybierana, ale także względna łatwość wykonania, przeznaczenie, wielofunkcyjność oraz skuteczność. Pies z głową w dół nie tylko pozwala rozprawić się z bólem stawów i mięśni, ale także działa prewencyjnie – wzmacnia ciała, uelastycznia tkanki oraz uczy nasze ciało poprawnej postawy i dobrego, świadomego ruchu. Rozłóż matę i zrób dla siebie coś pożytecznego!
Pies z głową w dół, czyli Adho Mukha Svanasana, to prawdziwa ulga dla ciała i ratunek dla obolałych mięśni i stawów. Ta asana nie tylko działa prewencyjnie – zapobiega kontuzjom, przeciążeniom i wadom postawy, ale jest także doskonałym narzędziem do radzenia sobie z już nabytymi urazami i dysfunkcjami.

Dziś wielu z nas spędza zbyt dużo czasu w pozycji siedzącej, a pies z głową w dół przychodzi nam z pomocą. Wykonywany kilka razy dziennie w przerwach od pracy za biurkiem może być prawdziwym ratunkiem i zaskakującym sprzymierzeńcem. Warto wiedzieć, że dla osób, które mają ciężką pracę fizyczną pies z głową w dół także będzie wskazany – rozluźni, dotleni i zregeneruje przeciążone ciało.

🤔Pies z głową w dół – jak go zrobić prawidłowo?🤔

🧘Zejdź do pozycji podporu przodem lub do pozycji deski.
Dłonie ustaw równolegle do siebie na szerokość barków. Palce dłoni rozstaw dość szeroko, a kciuki skieruj do wewnątrz.
🧘Spróbuj odkręcić barki od maty i łokcie skierować delikatnie na zewnątrz. To pomoże także odpowiednio ustawić łopatki i napiąć je.
🧘Kolana rozstaw mniej więcej na szerokość bioder, a stopy ustaw równolegle do siebie.
🧘Następnie odepchnij się mocno od maty, kierując swoje biodra w górę.
🧘Nie musisz od razu dotykać piętami do maty i doprostowywać kolan. Możesz opierać się jedynie na palcach stóp. Jednak pamiętaj o tym, aby napiąć pośladki, co pozwoli twoim kolanom ustawić się do zewnątrz, a stopy odpowiednio napiąć i delikatnie odkręcić.
🧘Pamiętaj o tym, aby barki oddalać o uszu i nie wisieć na łopatkach. Dbaj o to, aby brzuch był lekko napięty, a miednica podwinięta.
🧘Nie zadzieraj głowy! Głowa powinna być ustawiona w linii z kręgosłupem i być jego naturalnym przedłużeniem.

⛔Pies z głową w dół – najczęstsze błędy📣

❗Wyginanie odcinka lędźwiowego
Wyginanie odcinka lędźwiowego to jeden z najczęstszych błędów podczas pozycji psa z głową w dół. Oczywiście, pies z głową w dół to dla kręgosłupa doskonałe ćwiczenie rozciągające, ale nie możemy zapomnieć o aspekcie wzmacniającym. Jeśli dopuścimy do przeprostu w odcinku lędźwiowym całe nasze ciało nieodpowiednio zapracuje. Wówczas mięśnie pośladków i mięśnie dwugłowe uda się rozluźnią, brzuch puści napięcie, a nasz odcinek lędźwiowy zbytnio się zepnie. Żeby zapobiec wyginaniu odcinka lędźwiowego, należy napiąć brzuch oraz pośladki – to zapewni nam idealną stabilizację i co najważniejsze, pozycję każdego z kręgów.

❗Przeprosty w łokciach
To dość częsty błąd podczas psa z głową w dół. Łokcie powinny być skierowane delikatnie do zewnątrz, a palce dłoni szeroko rozstawione. Aby uniknąć przeprostów w łokciach, wyobraź sobie, że grasz na pianinie. Wówczas odpowiednio napniesz mięśnie i zabezpieczysz staw przed nadmiernym prostowaniem. Pomocne może być także kierowanie kciuków do siebie oraz mocne dokręcanie łopatek.

❗Kolana skierowane do środka
Pies z głową w dół nie jest ćwiczeniem, w którym obciążamy kolana, ale mimo wszystko warto ustawiać je poprawnie. Kolana powinny być skierowane do zewnątrz, a palce stóp spoczywać równolegle do siebie. Dzięki delikatnej rotacji kolan, uruchomimy do pracy mięśnie pośladkowe, co jest dodatkowym plusem pozycji psa z głową w dół.

❗ Wiszenie na łopatkach
Wiszenie na łopatkach to duży błąd podczas psa z głową w dół. Nie tylko jest niebezpieczne i może trwale uszkodzić staw łopatkowy oraz obręcz barkową, ale także jest po prostu nieefektywne. Łopatki w psie powinny być stale spięte – czyli ściągnięte w dół.

❗Luźny brzuch
Wbrew pozorom pies z głową w dół to ćwiczenie, które nie tylko uelastycznia, ale także wzmacnia. Brzuch podczas psa z głową dół powinien być delikatnie napięty. Można to uzyskać, dzięki podwinięciu miednicy lub po prostu wciągnięciu brzucha. Jeśli tego nie wykonamy, całe nasze centrum, które jest odpowiedzialne za stabilizację, się dezaktywuje. To spowoduje zmiany w całym ustawieniu sylwetki, co z kolei sprawi, że ćwiczenie nie będzie efektywne.

❗Zadzieranie głowy
Zadzieranie głowy podczas psa z głową w dół to duży błąd. Nie tylko zaburza pracę całego tułowia, ale także zmienia ustawienie kręgów w kręgosłupie. Może to skutkować przeciążeniem, kontuzją a nawet późniejszą wadą postawy. Odpowiednie ustawienie głowy podczas ćwiczeń jest szczególnie ważne, często to właśnie stałe patrzenie w bok w lustro podczas ćwiczenia lub zadzieranie głowy powoduje trwałe wady postawy lub bóle przeciążeniowe mięśni i głowy.

❗Za słabe odpychanie się od ziemi
Pies z głową w dół to ćwiczenie, w którym całą siłę górnych partii ciała generuje mocne odepchnięcie się od maty. Jeśli wykonamy je poprawnie całe nasze plecy odpowiednio się napną, przestrzenie między kręgami się zwiększą i cały kręgosłup się uelastyczni.

❗ Barki znajdujące się przy uszach
Barki powinny znajdować się jak najdalej od uszu. Często spotykanym problemem wśród trenujących jest spinanie karku oraz jego okolic i podciąganie barków do uszu. Takie ustawienie nie tylko źle wpływa na pracę całej obręczy barkowej, ale także na nadmierne napięcie okolic szyi i karku. Kiedy podciągamy barki do uszu, nasza łopatka nie pracuje poprawnie i znajduje się w stałym rozciągnięciu – to także ogranicza efektywność tego ćwiczenia.

🤔Pies z głową w dół – co daje?🤔
Pies z głową w dół to ćwiczenie nieocenione w swoich właściwościach zdrowotnych! Zobaczmy, co daje pies z głową w dół i czego można się spodziewać przy jego regularnym wykonywaniu:

☘️usuwa bóle pleców
☘️wzmacnia kręgosłup i zapobiega jego dysfunkcjom
☘️wzmacnia barki oraz poprawia pracę całego kompleksu barkowego
☘️otwiera klatkę piersiową
☘️reguluje pracę hormonów
☘️regeneruje układ nerwowy
☘️wspomaga pracę przepony i mięśni oddechowych
☘️wzmacnia stawy oraz więzadła
☘️zwiększa mobilność bioder, barków i kręgosłupa
☘️poprawia krążenie krwi
☘️reguluje ciśnienie
☘️usuwa zmęczenie
☘️przywraca energię
☘️dotlenia mózg i wspomaga jego pracę

Photos from Zielona Głowa's post 16/11/2022

Tofu króluje obecnie w naszej kuchni – najczęściej pod postacią prostych kanapek z wędzoną lub naturalną wersją, kremowej tofucznicy czy wspaniałej okrasy. Zawsze mamy kilka kostek w lodówce i nie zawahamy się ich użyć! Tym razem wpadliśmy na bardzo ciekawy pomysł by wykorzystać tofu do wrapów, kanapek a nawet sałatki.

Oprócz tofu, w tej podróży towarzyszyć nam będzie również nieoceniona mieszanka gyros i kilka innych, podstawowych składników.
Przygotowanie całości trwa około 30 minut, a technika tarcia tofu sprawia, że efekt jest bardzo uniwersalny i wyjątkowo przyjemny dla podniebienia.

Przed Wami wegański gyros z tartego tofu! ☘️

Do dzieła!

14/11/2022

Dobry wieczór Kochani!☘️

Na dobre rozpoczęcie tygodnia zapraszamy serdecznie na naszą nową Zieloną Opowieść 🍀

Wierzba: Powiedz mi, jakie jest Twoje największe marzenie?...
Ja: Poznać kogoś, kto z przyjemnością będzie mnie słuchać. Nie będzie mi narzucać własnego zdania. A gdy zobaczy, że robię głupotę, to konstruktywnie poda mi korzystniejsze rozwiązanie...Kto postawi mnie na pierwszym miejscu. Zawsze poświęci uwagę. Napisze, zadzwoni, przyjdzie…Dla kogo czas spędzony ze mną stanie się jego ulubionym zajęciem. Gdzie rozmowa będzie czymś bajecznym…A robienie „nic” razem, nie będzie przynosić ani trochę dyskomfortu… Kogoś, kto zawsze stanie po mojej stronie, nawet jeśli po wszystkim uśmiechnie się i powie, że nie mieliśmy racji…Kto za jeden ze swoich priorytetów postawi mój komfort psychiczny i spokój…Zejdzie z drogi, zamiast na siłę się wykłócać. Uszanuje i doceni moje inne niż jego poglądy. Kto pozna moje wady i nadal będzie mnie uwielbiać. Kogoś, kto pomoże mi stać się lepszym człowiekiem...
Wierzba: Yhm…To będzie Twój największy wielbiciel... Człowiek, przy którym będziesz mogła być najgorszą wersją samej siebie. A on nadal będzie Cię uwielbiać. Z kim będziesz mogła realizować swoje najgłupsze pomysły…I zawsze będzie idealnie...Kto zadba o Twoje bezpieczeństwo…Będzie Twoim najlepszym przyjacielem. Kto uzupełni Twój brakujący element serca. Z kim po prostu staniesz się kompletnym człowiekiem…Uwierz mi…Mając kogoś takiego u boku wygrałaś życie. A cała reszta to tylko mało znaczące dodatki, których nie potrzebujesz…Prawdziwe szczęście to móc mocno kochać, będąc jednocześnie potężnie kochanym…
Ja: Nie wierzę w przypadki. Właściwi ludzie zawsze na siebie trafiają. Świat z pozornie nieznaczących zdarzeń, będzie im układał drogę do siebie tak długo, aż w końcu się spotkają…Kiedy ktoś ma się pojawić w naszym życiu, to się pojawi… Zadba o to każda gwiazda i każdy obłok na niebie…
Wierzba: A jakiego rodzaju mężczyzny szukasz?..................
Ja: Jestem kobietą na tym etapie, aby nie prosić mężczyznę o to, czego nie mogę zrobić sama.…Potrzebuję czegoś więcej…Potrzebuję mężczyzny, który zachowuje równowagę we wszystkich płaszczyznach życia…Szukam mężczyzny, który walczy ze swoimi słabościami. Z którym mogę porozmawiać i który sprawi, że ja też stanę się lepsza. Nie potrzebuję kogoś, kto jest prosty i niedojrzały. Potrzebuję kogoś, kogo będę podziwiać…Potrzebuję kogoś na tyle wrażliwego, żeby mnie rozumiał… i żeby był wystarczający silny…Żeby dał mi radość…Nie pozwolił mi upaść…Mężczyznę, który umie przytulić tak mocno, że znikną wszystkie obawy. Podzieli moje milczenie, zrozumie moją historię…Kogoś, kto pomoże mi się uleczyć i ponownie zaufać. Szukam kogoś, komu mogę zawierzyć…Kogoś, kto będzie mnie szanował jako swoją partnerkę i przyjaciółkę…Szukam mężczyznę z dobrymi uczuciami, bo on pozna moje uczucia patrząc mi w oczy…
Wierzba: Prosisz o wiele……
Ja: Chyba jestem tego warta…
Wierzba: Yhm…Zawsze warto czekać na właściwą osobę. Choćby nie wiem jak długo to trwało, to nie zadawalać się kimkolwiek…bo można sobie życie zmarnować. Związek ma być Twoją bezpieczną łodzią, która pozwala Ci dopłynąć do brzegu. Jeśli wsiądziesz w dziurawą łajbę, to musisz liczyć się z tym, że w końcu pójdziesz na dno. Stopniowo zacznie wychodzić brak zaangażowania, szczerości i milion innych rzeczy. A każda z nich to dziura w łodzi, która coraz bardziej napełnia się niszczącymi substancjami, aż w końcu zatonie…Dlatego zawsze lepiej poczekać na bezpiecznym i suchym lądzie. W podróż ruszyć dopiero z tą osobą, która będzie właściwa…i z którą wspólnie będziesz mogła dopłynąć do końcowej przystani…
Ja: Wiesz Wierzbo…Już wiem… mężczyzna, który sprawia, że nie mogę spać po nocach i mam mętlik w głowie…wcale nie jest idealnym dla mnie kandydatem…Jest nim ten, kto powoduje, że nie mogę przestać się uśmiechać. Ten, który daje mi czas, wsparcie, obecność…To mężczyzna z pięknym sercem, który dobrze traktuje mnie i innych…To właśnie on będzie kochał najbardziej…
Wierzba: Dlatego przestań się zamartwiać...Uśmiechnij się szeroko… I nie zawracaj sobie głowy rzeczami, na które i tak nie masz wpływu…Szkoda czasu i szkoda życia…Trzymam za Ciebie mocno kciuki i wiem, że sobie poradzisz….Ty też uwierz!....

07/11/2022

Dobry wieczór Kochani!☘️

Na dobre rozpoczęcie tygodnia zapraszamy serdecznie na naszą nową Zieloną Opowieść 🍀

Ja: Wierzbo…Nie wiem jak żyć…Przez całe życie traktowałam ludzi tak, jak chciałabym, aby mnie traktowano. Byłam z nimi szczera i uczciwa. Starałam się pomagać nie oczekując niczego w zamian. Ale ludzie tylko mnie wykorzystywali i wyśmiewali się za moimi plecami. Bardzo mnie to boli i jestem potwornie zmęczona. Proszę powiedz mi, co mam zrobić…
Wierzba: Hmm…Zdejmij ubranie i idź nago…
Ja: Przepraszam Wierzbo, ale chyba żartujesz…Wszyscy będą na mnie patrzeć i śmiać się…
Wierzba: Hmm…Wstydzisz się wyjść nago…ale z jakiegoś powodu nie boisz się chodzić z obnażoną duszą. Ona jest jak szeroko otwarte drzwi. Pozwalasz zaglądać absolutnie każdemu…
Ja: Co w takim razie mogę zrobić? Jak mogę to zmienić?...
Wierzba: Popatrz na ten ogród. Od lat kwitną w nim kwiaty, a ogrodnik się nimi opiekuje. Ale nigdy nie zakwitłyby dla kogoś, kto o nie w żaden sposób nie dba. Ucz się od natury... Spójrz na te wspaniałe kwiaty i zrób tak jak one. Otwórz swoją duszę tylko dla dobrych ludzi. Unikaj tych, którzy urywają płatki. I nie zapominaj…chwasty rosną lepiej niż kwiaty i nic nie można na to poradzić…Na świecie jest wiele brudu i zła. Ale kto chce pozostaje czysty…Bądź szczera wobec siebie i innych…
Ja: Wiesz…Zapytałam wiatr, co powinnam zrobić. „Puść to “odpowiedział mi. Zapytałam też księżyc. „Jak fala, zacznij od nowa” odpowiedział. Zapytałam niebo, kim jestem. „Jesteś wszystkim” odpowiedziało. Zapytałam ziemię, skąd ten ból. Powiedziała „To bolesne kiedy rosną skrzydła”…
Wierzba: Jeśli któregoś dnia poczujesz… że zamiast kłótni z kimś wolisz się uśmiechać…że zamiast nienawiści wypełnia Cię miłość…że nie ma zazdrości w Tobie…że nie obchodzi Cię, kto jaką ma przynależność…wybierasz spokój swojego serca...liczy się dla Ciebie, aby kochać i być kochaną…jesteś wdzięczna za to co masz…To znaczy, że jesteś wolnym człowiekiem…
Ja: Yhm…Też jestem niesforna, gadatliwa…Ale ja taka jestem. Jestem sobą. Nie musze każdemu się podobać i pasować…bo nie jestem dziełem sztuki w muzeum, aby każdy się mną zachwycał. Kiedy jestem miła, to jestem. Kiedy jestem wesoła, to można to zauważyć. Zdarza się, ze jestem wredna…i to nie z natury…ale odpłacam się tym samym, co jest mi dawane. Czasami bywam również wkurzona, bo jestem człowiekiem i odczuwam każde emocje. A moje emocje wyrażałam, wyrażam i będę wyrażać dosadnie… Nieważne co o mnie ktoś myśli, nieważne co o mnie mówi…czy dobrze, czy źle…Po prostu, jeśli ktoś chce szacunku, to niech okaże mi ten szacunek…Proste..
Wierzba: Yhm…Dlatego nigdy nie proś o miłość, szacunek, lojalność…Ten, kto Cię pokocha, pokocha Cię bez warunków. Ten kto okaże Ci szacunek, będzie tym, który ma wartości, ma klasę i docenia piękne dusze. Ten, który będzie Ci lojalny, będzie tym, który naprawdę się o Ciebie troszczy…Bądź wdzięczna, ponieważ dali Ci część siebie…Tym, którzy nie kochali Cię czysto, którzy Cię zranili, podziękuj i bądź wdzięczna, że Cię opuścili…Okaż swoją miłość, nie szczędząc jej. Daj każdemu szczerość, daj nadzieję, daj uśmiech…Bez względu na to, ile dasz kochana, nie staniesz się biedniejsza…staniesz się bogatsza...
Ja: Wiesz Wierzbo…W życiu chcę tylko kilku banalnych rzeczy…Miłego smsa w ciągu dnia. Od czasu do czasu śniadania do łóżka. Ciepłej herbaty, jak będę chora. Tego, ze naczynia raz na jakiś czas same się umyją. Zakupy same się zrobią. A w nocy ktoś przykryje mnie kołdrą i da całusa w czoło przed ciężkim dniem…mówiąc, że dam radę…
Wierzba: Nie rób nic na siłę… Jeśli relacja nie jest szczera, to i tak nie przetrwa próby czasu. Jeśli druga osoba ma ciągle wymówki i wiecznie przesuwa Cię na drugi plan…to musisz zrozumieć, że z tego nic nie będzie…I zrozum w końcu, że zasługujesz na kogoś, dla którego będziesz ważna. Kto będzie o Ciebie walczył. Kto będzie chciał spędzać przy Tobie czas. Dla którego istotny będzie Twój uśmiech i Twoje dobre samopoczucie… Tylko dla takiej osoby warto się poświęcać. Na taką postawić. Trwać przy niej…A jeśli masz przy sobie kogoś, kto taki nie jest…to najlepiej dać mu odejść…Relacja bez przyszłości musi się skończyć, by móc otworzyć się na coś nowego…Ty też zasługujesz, aby ktoś się o Ciebie starał...
Ja: Yhm…Bo niezwykle ważne jest, aby mieć przy swoim boku kogoś, kto jest w stu procentach pewny, że to właśnie na Tobie zależy mu najbardziej. Kogoś, kto będzie prawdziwym wsparciem i codzienną obecnością. Kogoś, kto zapali w Tobie chęć by kochać, śmiać się i żyć…

Photos from Zielona Głowa's post 02/11/2022

Witajcie Kochani!☘️

Środy to czas na nasycenie zielonych brzuchów. Dziś coś idealnego na jesienne dni!

Chili sin carne to szczególne danie w życiu każdego weganina i weganki. Wiele osób właśnie od tej potrawy zaczyna przygodę z weganizmem, jedząc je w kółko przez kilka pierwszych tygodni. Kiedy w odwiedziny mają wpaść niewegańscy znajomi wybór też często pada na chili sin carne. Albo kiedy wyjeżdża się zimą lub jesienią za miasto w większym gronie – wiadomo, że ktoś zaproponuje zrobienie chili z fasolą. Dlatego pomyślałam, że czas na przepis na naprawdę kozackie chili sin carne. Takie, żeby wspominając każdą kolejną imprezę wszyscy pytali a pamiętacie to chili sin carne?

Poniżej znajdziecie dokładny przepis oraz składniki – jest tam dynia, fasola, pomidory, orzechy, kawa, czekolada i sporo przypraw. Ale żeby przepis był dla Was zrozumiały, a robienie chili sin carne jeszcze bardziej pasjonujące przygotowałam mały poradnik po tym, co jest najważniejsze w gotowaniu meksykańskich gulaszy.

☘️nie tylko fasola:
chili to potrawa, która ma wystarczyć za cały sycący obiad. Dlatego w środku można spodziewać się sporej ilości fasoli. Ale warto część fasoli zamienić na posiekane orzechy lub pestki – wciąż porządnie się najemy, a struktura oraz smak będą znacznie ciekawsze. W dodatku jeśli użyjecie orzechów włoskich dodacie potrawie dużą dawkę smaku umami. Jak to mówią osoby światowe, sytuacja typu win – win.

☘️ostrożnie z pomidorami:
najsmutniejszym wykroczeniem przy robieniu chili jest mordowanie tego gulaszu za pomocą za dużej ilości pomidorów z puszki. Pomidory powinny być niedużym dodatkiem, w wielu klasycznych chili con carne nie ma ich w ogóle. Dlatego smaczniej jest zatrzymać się na jednej puszce, a dodatkowo wlać do garnka szklankę bulionu – wtedy czuć smaki różnych składników oraz przypraw.

☘️balans smaków:
dynia jest słodka, cebula jest słodka. Świetnie! Na tej słodyczy możemy zbudować smak całego dania. Dodając trochę pomidorów oraz sporo limonki tworzymy przyjemny, drapiący w język słodko – kwaśny kontrast. Ale danie ma być naprawdę pyszne, więc potrzebujemy też sporej dawki umami. Dlatego sięgamy po sos sojowy, orzechy włoskie i (znów) pomidory. I na tym nie kończymy. Wprowadzamy też czwarty smak, czyli gorzki, dodając kawę oraz gorzką czekoladę. Bingo! O to chodzi – w jednym daniu mamy wszystkie podstawowe smaki.

☘️balans aromatów:
fasola oraz dynia potrzebują sporej ilości przemyślanych przypraw. W tym gulaszu dominuje wędzona papryka, tuż za nią pojawia się kumin oraz kolendra. Te przyprawy są bardzo ważne i nie należy ich pomijać.
czas: to tak jak z bigosem. Im dłużej będziecie chili gotować tym będzie smaczniejsze, a najlepszą robotę zrobi noc w lodówce.

💯Porady:🌶️

📌To jedno z najlepszych dań do mrożenia. Po rozmrożeniu smakuje jeszcze lepiej.
📌Dynię można zastąpić batatami lub marchewką.
📌W przypadku alergii orzechy można zastąpić pestkami lub pominąć.
📌Syrop klonowy można zastąpić szczyptą brązowego cukru albo innym dowolnym słodzikiem.
📌Ryż do chili sin carne też możecie podkręcić – ugotujcie go z laską cynamonu, suszonym grzybkiem albo suszonym chili. Ja najbardziej lubię tę pierwszą opcję – niedojedzony ryż można zużyć rano na śniadanie na słodko.

Smacznego ☘️

31/10/2022

Dzień dobry Kochani!☘️

Na dobre rozpoczęcie tygodnia zapraszamy serdecznie na naszą nową Zieloną Opowieść 🍀

Wierzba: Gdzie jesteś?
Ja: W trasie…
Wierzba: Dalekiej?
Ja: Niedalekiej, ale długiej…Podróż z głowy do serca może zająć wiele lat…
Wierzba: Po co?
Ja: Aby mniej myśleć, a więcej czuć…
Wierzba: Jaki jest tego sens?
Ja: Myśli są jak latawce, a uczucia jak rakiety. Rakietą polecisz tam, gdzie chcesz…a latawcem tam, gdzie wiatr zawieje…
Wierzba: A jak być rakietą zamiast latawcem?
Ja: Trzeba zejść 30 centymetrów w dół…
Wierzba: Yhm…dlatego wyjechałaś gdzieś sama…Posłuchać szumu fal…Połazić po górach…Pobyć trochę ze sobą…Wyłączyłaś telefon, żeby nikt Cię nie rozpraszał…Wyjechałaś, żeby pomyśleć…Za kim tęsknisz z dala od domu…Kogo przywołują Twoje myśli…Czasem trzeba odciąć się od świata, by zrozumieć… co jest prawdą, a co iluzją…i w którą stronę ciągnie Cię serce...
Ja: Wiesz…Zrozumiałam, że niektóre osoby nigdy nie będę mnie szanować i doceniać. Nie ma znaczenia…kim jestem, jaka jestem, co robię, jaką mam historię życia i co osiągnęłam. Zrozumiałam, że nie ma sensu niczego udowadniać. Szczególnie ludziom, którzy uważają się za lepszych od innych… A tak naprawdę lepsze od innych mają jedynie mniemanie o sobie…
Wierzba: Dlatego nigdy nie marnuj czasu próbując wytłumaczyć kim jesteś ludziom, którzy postanowi Cię nie zrozumieć…
Ja: Czasem już poznając kogoś wiesz, że będzie dla Ciebie kimś ważnym... I nie mówię tu o miłości od pierwszego wejrzenia. Nigdy w nią nie wierzyłam…Wierzyłam natomiast w to, że każdy człowiek spotkany na naszej drodze, nie staje na niej przypadkiem…Niektórzy mieli nas skrzywdzić, a inni uratować. Jeszcze inni mieli zrobić i jedno i drugie...
Wierzba: I są tacy, którzy będę próbowali Cię ściągnąć w dół, bez względu na to, jak bardzo będziesz próbowała ich podnieść…Jest to część Twojego życiowego doświadczenia. Wszechświat często usuwa z Twojej drogi takich ludzi i sytuacje…Czasami po prostu musisz mu na to pozwolić, aby mieć trochę spokoju…To lekcja życia, która nie jest łatwa, zwłaszcza w kochającym sercu…Chodzi o zaufanie, uwolnienie i wzrost…ale także o nadzieję, wiarę i miłość…
Ja: A to, że komuś wybaczam nie oznacza wcale, że akceptuję to, co zrobił…Albo, że o tym zapomniałam…Nie oznacza też, że znowu ufam tej osobie…Wybaczam dla siebie, żeby przestać się dręczyć i ruszyć dalej…
Wierzba: Kochana…Jeszcze niejedną historię napiszesz o zachodzie słońca, trzymając w dłoni mijające właśnie 24 godziny…Niejeden deszcz zmoczy Twoje serce do suchej nitki…Niejeden uśmiech rozpromieni wygięte w podkowę usta…Niejedna burza przewróci Twoje życie do góry nogami, aby w końcu pokazać Ci najpiękniejsze barwy tęczy…Niejedno pióro wypadnie z Twoich skrzydeł robiąc miejsce następnemu…Jeszcze niejedno może się wydarzyć, gdy dasz szansę sobie i życiu ..
Ja: Nie umiałam być sama…Bałam się samotności. Bezustannie szukałam ciepła. Obsesyjnie pragnęłam miłości. Nic mi się nie udawało. Zrzucałam winę na zły los, że dał mi w życiu za mało. Płakałam nad sobą. Żaliłam się na przeznaczenie. Bez przerwy za czymś biegałam…Nie widząc, że krzywdzę siebie. Ciągle nie mogłam zrozumieć, że to, czego potrzebuję, nie znajdę w drugim człowieku…Miłość nie znosi obsesji, klatek, ani niewoli. Miłość nie rodzi się tam, gdzie coś ją przeraża i boli…Żeby odnaleźć szczęście, trzeba pokochać siebie… Docenić to, co się ma…A gwiazdy zostawić w niebie…Żeby odnaleźć sens życia, nie należy go szukać…nie pukać do każdych drzwi…Lecz pozwolić komuś zapukać….
Wierzba: Kiedyś w twoim życiu pojawi się osoba, która nic od Ciebie nie będzie wymagać, wręcz przeciwnie…Będzie pragnąć dać Ci więcej niż posiadasz. Dużo więcej niż Ty możesz dać jej. Będzie chciała Cię bezinteresownie uszczęśliwić i chronić. Nie będzie Cię zmieniać, bo będzie cenić Cię za to jaka jesteś naprawdę. Tak po prostu będzie chcieć coś Tobie dać…Tak po prostu z Tobą być…Rozmawiać, rozumieć, tęsknić, martwić się, troszczyć, nie krzywdzić…I tak po prostu będzie w Twoim życiu obecna, bez warunków i zasad…Czysta magia? Nie…To prawdziwa miłość….
Dlatego nie spiesz się…Są tacy ludzie, którzy przychodzą późno do Twojego życia…ale pokazują dlaczego trzeba było tak długo na nich czekać…I uwierz mi…Poczujesz, że było warto…

28/10/2022

Kochani!☘️

Piątki to czas na nasze szepty wróżek!
Dzisiejszy wieczór dzielimy wspólnie z Lidką😍
Spotkania te przynoszą ukojenie zmęczonej głowie i dają początek na cudowną podróż w głąb siebie.

Zapraszamy na kolejne ciekawe i pouczające spotkanie z samym sobą, z energią ziemi i naszą własną🍀.

Medytacja na drzewo życia. Część 7

Czakra siódma, Sahasrara, nazywana jest czakrą korony. Znajduje się ponad szczytem głowy. Jej kolor to fioletowy i złoty. Jest to najwyższa czakra a jednocześnie pierwszą. Związana jest z Monadą a pierwszą dlatego, że stanowiła pierwszy krok naszej osobniczej indywidualizacji w procesie ewolucji. Kolory fioletowy i złoty związane z tą czakrą przesycone są milionami jarzących się brylantów, dających wrażenie życia i pulsowania. Czakram ten poprzez Monadę otwiera nas na Absolut, gdyż Monada jest zindywidualizowaną cząstką Absolutu. Jest niezniszczalnym naszym przejawieniem. Monada zwana też Atmanem przejawia się bezpośrednio w Ciele Przyczynowym (wyższa triada) w Atmie najwyższej części tego ciała a jej odpowiednikiem w niższej triadzie jest ciało fizyczne (materia).
Gdy Atman (Monada) rozpoczyna zejście w świat fizyczny (inwolucja) w Ciele Przyczynowym przejawia się złotą energią jako Atma a jego odpowiednikiem jest najniższa forma materii minerały.

Trzecie oko związane jest z szyszynką a czakra korony z przysadką. Oba te gruczoły oddziałują na siebie. Dobrze pracująca szyszynka pozytywnie wpływa na przysadkę.
Proces degeneracji szyszynki zaczyna się już w wieku dziecięcym. Techniki medytacyjne umożliwiają zregenerowanie szyszynki i utrzymanie jej w dobrym stanie. Wraz z dorastaniem, z czym wiąże się dojrzewanie płciowe, wzrasta świadomość seksualna i zmysłowa, utwierdza się tożsamość i odrębność „ja”, wzmacnia się przywiązanie do własnego wyobrażenia o sobie i świecie. Poczucie jedności ze wszystkim zanika, zasklepiamy się we własnym ego i tracimy kontakt z duchowością.

To właśnie przez iluzję jedyności bytu materialnego zablokowana jest droga do sahasrary.

Gdy szyszynka dobrze pracuje wraz z nią pracuje również przysadka. Te gruczoły są fizycznymi przekaźnikami energii Adjny i Sahasrary. Świadomość jaka spływa do nas poprzez tę energię wznosi nas ponad uwarunkowania materialne, ocieramy się o pełne zrozumienie i właściwe odczucie istoty rzeczy. Coś co nas w życiu ogranicza i przytłacza staje się sprawą błahą i rozwiązywali.

Czakra Korony umożliwia nam transmisję poprzez wyższe istnienia duchowe do Istoty Najwyższej.
Kolor fioletowy odpowiada za poznanie duchowe. Kolor złoty, poprzez nasycenie złotem, doprowadza do doskonałości fizycznej. Złoto jest światłem nasycającym nas i jest duchowym odpowiednikiem kamienia filozoficznego alchemików. Kolory indygo i fioletowy otaczają złote światło, które oświetla nasze wnętrze i staje się słońcem przenikającym promieniami Drzewo Życia. Złoto nasycając każdy czakram tworzy jego pełnię.

W praktycznym wymiarze wizualizacja koloru indygo daje nam poznanie nadzmysłowe, intuicje. Wizualizacja fioletu napełnia nas spokojem, akceptacją i zrozumieniem wszystkiego, nie jestesmy szarpani rozterkami emocjonalnymi. Kolor złoty w całym tego słowa znaczeniu uzdrawia nas. Kolor złoty wypełniając nas dodaje do energii każdego czakramu swój blask zwiększając jego działanie.

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Gabinet Kosmetyczny w Kraków?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Kategoria

Strona Internetowa

Adres


Kraków
30-668KRAKÓW