Samopowroty - podróże do siebie
Tworzę przestrzeń powrotu do ciała, spokoju i prawdy. Dla wszystkich, którzy są zmęczeni udowadnianiem i chcą wrócić do siebie.
Kobido • świadomy dotyk • rytuały obecności • sesje Quantum Healing • holistyczne masaże • praktyki neurooddechowe.
Już niedługo więcej info o fantastycznym spotkaniu z Marzena P***k - autorką książki "Odzyskałam swoje niebo. Trauma drogą do odzyskania świadomości samej siebie".
Wyczekujcie!
Kliknij i zaobserwuj moĵ profil aby nie ominęły Cię te i inne treści z mojej przestrzeni, w której najważniejszym tematem jest powrót do siebie, spokój wewnętrzny bez wyparcia tego co trudne, odzyskiwanie równowagi na codzień oraz bliski kontakt z własną prawdą.
Twoja twarz nie potrzebuje kolejnego filtra.
Potrzebuje dotyku, oddechu i zatrzymania…✨
KOBIDO to coś więcej niż masaż.
To chwila, w której całe ciało zaczyna odpuszczać napięcia, a twarz przypomina sobie swoją naturalną lekkość i blask.
Maj powoli się kończy, a ja otwieram jeszcze kilka terminów na sesje KOBIDO 🌿
Jeśli czujesz, że Twoje ciało mówi „zwolnij”…
to może właśnie Twój znak😉
Napisz „KOBIDO” w wiadomości prywatnej i zarezerwuj swój majowy termin 💆🏻♀️✨
07/05/2026
Długie lata żyłam w trybie, który nie pozwalał mi podążyć za swoją pasją — wspieraniem innych w odkrywaniu przestrzeni własnej prawdy.
Trwając próbowałam zasłużyć na miłość, bezpieczeństwo i swoje miejsce.
Przeszłam przez wiele kryzysów.
Dotknęłam bólu, którego rozmiar potrafi zatrzymać na lata. Skontaktowałam się z traumami tak głębokimi, że niejednego powaliłyby na amen.
I choć na swej drodze spotykałam ludzi, którzy dawali mi światło, wsparcie i obecność-są takie przestrzenie cierpienia, przez które każdy musi przejść sam.
Bo nikt nie wejdzie za nas do najciemniejszych pokoi naszej duszy.
Nikt nie poczuje za nas tego, co czasem od okresu prenatalnego było zamrożone, wyparte, schowane pod warstwami przetrwania i walki o życie.
A jednak właśnie tam—pod tym bólem, potężnym lękiem o życie, raną odrzucenia i często potworną samotnością — ukryta jest prawda o nas samych.
I właśnie po to schodzimy tam tak głęboko.
Nie po to, by rozdrapywać rany.
Ale po to, by przestały nieświadomie kierować naszym życiem.
Bo nierozpoznany ból zawsze mówi z ukrycia.
Steruje naszymi wyborami, relacjami, reakcjami i drogą, nawet wtedy, gdy udajemy, że go już nie ma.
A ja wybieram wolność.
Wybieram życie, w którym to nie rana prowadzi mnie za rękę.
Wybieram stawanie do najtrudniejszej prawdy.
Wybieram życie z wszystkimi jego odcieniami — światłem, cieniem, czuciem, ciszą, ogniem.
Na tej ścieżce często byłam jak ta biała wilczyca wyjąca do księżyca — niezrozumiana, samotna, idąca własnym tropem.
Ale był we mnie jeden kompas, który nigdy mnie nie opuścił:CZUCIE.
To ono prowadziło mnie przez wszystkie ciemności.To ono przypominało, że jestem kimś innym niż wszystkie role i moje historie.
I ostatnio przyszła do mnie karta Strażnik Ognia „Rozpal swoje pasje.”
Poczułam, że to nie jest wezwanie do działania tylko nawołanie do powrotu do własnego ognia.Do życia w zgodzie z tym, co naprawdę płynie we mnie.Do ochrony iskry duszy, której przez tyle lat uczyłam się nie gasić dla świata.
Dziś już wiem, że pasja nie jest dodatkiem do życia.Jest pamięcią duszy o tym, kim naprawdę jesteśmy.
Jeśli czujesz, że zgubiła/eś siebie gdzieś po drodze, że żyjesz bardziej w przetrwaniu niż w prawdzie to chcę Ci powiedzieć, że można wrócić do siebie. Powoli. Czule. Bez przemocy.
Drogą ekspresji duszy, pracy z ciałem, czuciem i uważnością mogę towarzyszyć Ci w tej podróży.
Delikatnie.
Bez pośpiechu.
Z ogromnym szacunkiem do Twojej historii.
Bo Samopowrót nie polega na stawaniu się kimś nowym.
Polega na przypomnieniu sobie, kim byliśmy przed tym, jak świat powiedział nam, że mamy zgasnąć.
Nie przychodzisz tylko po masaż twarzy i efekt estetyczny...
Przychodzisz po spokój dla swojego układu nerwowego.
Bo to co widzisz na twarzy zaczyna się w głębi Ciebie...
21/04/2026
Dziś wiem, kim jestem.
I wiem, po co tu jestem.
Ale to nie przyszło z dnia na dzień…
To przyszło z wielokrotnego zatrzymywania się,
z regularnych zagubień i powrotów do siebie,
z odpuszczania tego, kim nie byłam
i z poszukiwania tego kim jestem...
To przyszło z ciszy, którą pokochałam
Z tego mniej gadania i opowiadania a więcej ze słuchania
Z wielu pytań, które tak długo czasem czekały na odpowiedzi.
Z momentów, w których wybierałam siebie — nawet wtedy, gdy było trudno i niewygodnie gdy byłam krytykowana, źle oceniana...
Dziś nie szukam już na zewnątrz.
Bo najlepsze odpowiedzi znajduję w sobie.
I prowadzi mnie mój niezawodny kompas:
Równowaga.
To ona pokazuje mi, kiedy przyspieszyć,
a kiedy zwolnić.
Kiedy działać,
a kiedy po prostu być.
Kiedy się zatrzymać, pójść przed siebie a kiedy z obranej drogi zawrócić...
Kiedyś działać oznaczało cierpieć
Kiedyś osiągać znaczyło przekraczać siebie
Myślałam, że muszę robić więcej,
starać się bardziej,
zasługiwać jeszcze mocniej...
Mój układ nerwowy nauczył się, że zaangażowanie to nieustanne napięcie a zmęczenie to wartość.
Prawda jest taka, że skuteczność nie oznacza szarpania się z sobą a każdy wynik nie musi być okupiony poświęceniem.
Osiągać można spokojem.
Działaniom może towarzyszyć lekkość.
Już nie boję się marzyć i wierzyć w sukces.
Oswajam lekkość małymi dowodami.
Kroczek za kroczkiem.
Uczę swój układ nerwowy, że może być inaczej...
I to jest to miejsce, z którego naprawdę czuję, że jestem blisko siebie...
Jeśli też jesteś w ciągłej drodze do jeszcze większego zbliżania się do siebie — to wiedz, że to jedyny właściwy kierunek i idziesz dokładnie tam, gdzie powinnaś/powinieneś🤍
Zatrzymałam się na chwilę… i zobaczyłam szczęście w najprostszej formie🌼
Stokrotki śmieją się do słońca, a ja razem z nimi.
Chwytaj swoje małe zachwyty – to one karmią duszę i uspokajają serce 💛
Chwytaj zachwyt ✨
Ten mały mniszek na spacerze…
Niby nic. A jednak wszystko.
To właśnie takie momenty – zatrzymanie się, spojrzenie bliżej, zachwyt nad czymś prostym – przez ponad rok były moją codzienną praktyką.
Dziesiątki spacerów. Setki zdjęć. Sekundy uważności.
I wiesz co?
To pomogło mi wyjść z dużego kryzysu.
Z miejsca, w którym kolejny raz było mi naprawdę ciężko.
Dlaczego to działa?
Bo kiedy się zatrzymujesz i świadomie kierujesz uwagę na piękno:
🌿 wyciszasz układ nerwowy (aktywujesz stan bezpieczeństwa i spokoju)
🌿 obniżasz poziom kortyzolu (hormonu stresu)
🌿 zwiększasz poziom dopaminy i serotoniny (hormony radości i sensu)
🌿 uczysz swój mózg zauważać dobro, zamiast zagrożeń
To nie jest „tylko spacer”.
To jest regulacja.
To jest powrót do siebie.
To jest budowanie w sobie zdolności do odczuwania życia na nowo.
Nie musisz robić wielkich rzeczy.
Wystarczy, że dziś… zatrzymasz się na chwilę.
I złapiesz swój zachwyt 🤍
✨ **Chwytaj zachwyt. Twój układ nerwowy Ci za to podziękuje.** ✨
Dzisiaj na spacerze zatrzymało mnie coś tak prostego… młode listki na młodym drzewku, świeża soczysta zieleń, delikatność nowego życia. I w tej jednej chwili poczułam, że to coś więcej niż tylko „ładny obrazek”. Poczułam spokój. Rozluźnienie. Obecność.
To właśnie są **glimmersy** – mikromomenty zachwytu, bezpieczeństwa i połączenia, o których mówi teoria poliwagalna. To te małe przebłyski, które wysyłają do naszego układu nerwowego sygnał:
👉 *„jesteś bezpieczna”*
Kiedy świadomie je zauważasz:
🌿 aktywujesz brzuszną część nerwu błędnego (stan regulacji i kontaktu)
🌿 obniżasz poziom kortyzolu (hormonu stresu)
🌿 wspierasz regenerację ciała i umysłu
🌿 uczysz swój układ nerwowy, że życie to nie tylko napięcie i przetrwanie
To nie są wielkie rzeczy.
To momenty.
Światło na liściach.
Zapach powietrza.
Ciepło słońca na twarzy.
Cisza między myślami.
Im częściej je „chwytasz”, tym bardziej Twoje ciało zaczyna wybierać spokój zamiast napięcia.
Dzisiaj zapytaj siebie:
✨ *co mnie dziś zachwyciło, choćby na sekundę?*
I zatrzymaj się tam… trochę dłużej.
Bo właśnie tam zaczyna się regulacja.
I powrót do siebie 🤍
Botoks czy Kobido? 💭✨
To nie jest wojna. To jest wybór.
Ja wybieram Kobido – bo wierzę w naturalność, w mądrość ciała i w to, że prawdziwe piękno zaczyna się od środka.
Kobido to nie tylko efekt wizualny.
To głęboka praca z napięciem, emocjami i układem nerwowym.
To moment, w którym ciało może się rozluźnić… a twarz odzyskuje swoją naturalną świeżość i blask.
Ale wiesz co?
Każda z nas ma swoją drogę.
I każda decyzja jest OK – jeśli jest świadoma 🤍
Ja po prostu stoję po stronie natury 🌿
I zapraszam do niej te kobiety, które czują podobnie.
Jeśli chcesz zadbać o siebie głębiej – nie tylko na poziomie skóry, ale też emocji i energii…
Kobido może być Twoim początkiem 💫
Coraz częściej moja praca prowadzi mnie w jedno, bardzo konkretne miejsce…
do spokoju, do spokojnej mocy🔥🤍
Pracuję z regulacją układu nerwowego, aktywacją nerwu błędnego nad powrotem do poczucia bezpieczeństwa w ciele.
Ale to nie jest tylko technika.
Łączę to, co cielesne i naukowe, z tym, co subtelne i energetyczne.
Czerpię z totalnej biologii, psychobiologii, pracy z dotykiem i świadomością…
sięgam również po Quantum Healing oraz pracę z energią,
bo wierzę, że ciało i energia są jednością — i razem potrafią się głęboko regulować oraz uwalniać to, co zapisane.
Widzę to w Was.
W oddechu, który się pogłębia.
W napięciu, które odpuszcza.
W oczach, które zaczynają znów miękko patrzeć na świat.
I w tych wszystkich wiadomościach, które od Was dostaję:
„czuję się lżej”, „coś puściło”, „wróciłam do siebie”.
To właśnie jest sens tej pracy.
Powrót. 🌿
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Strona Internetowa
Adres
Ruda Slaska