Samopowroty - podróże do siebie
Tworzę przestrzeń powrotu do ciała, spokoju i prawdy. Dla wszystkich, którzy są zmęczeni udowadnianiem i chcą wrócić do siebie.
Kobido • świadomy dotyk • rytuały obecności • sesje Totalnej Biologii i Quantum Healing •neuromasaże • praktyki neurooddechowe.
01/08/2026
Zlot Czarodziejek – jedziemy razem do Niemodlina! 💚
📅 15 sierpnia 2026 wybieramy się na V Opolski EtnoFestiwal na Zamku w Niemodlinie. Jedną z prelegentek wydarzenia będzie Ewa Kassala, dlatego tym bardziej cieszymy się, że będziemy mogły wspólnie spędzić ten dzień właśnie tam. Czeka nas mnóstwo inspiracji, ciekawych spotkań, warsztatów, muzyki, pięknych opowieści i niezwykły klimat zamku. Program zapowiada się fantastycznie – plakat z atrakcjami znajdziecie poniżej.
🌿 To także wyjątkowa data – 15 sierpnia, czas kojarzony z obfitością, ziołami i pełnią lata.
✨ Nasz plan
💚 Ubieramy zwiewne sukienki – najlepiej w odcieniach zieleni lub z kwiatowymi motywami. Jeśli macie ochotę, wplećcie kwiat we włosy.
🌾 Nie musicie przygotowywać bukietów wcześniej. Będzie możliwość wspólnego przygotowania ich na miejscu, więc nie martwcie się, jeśli nie macie czasu lub możliwości zrobić ich wcześniej.
🎨 Wszystkie warsztaty i atrakcje wymienione na plakacie są bezpłatne. Dodatkowo przez cały dzień będzie możliwość zwiedzania zamku oraz uczestniczenia w licznych wydarzeniach festiwalowych.
🏰 Dla naszej grupy jest również możliwość zwiedzania zamku z przewodnikiem w cenie 35 zł od osoby (zamiast standardowych 70 zł). Jeżeli zbierze się grupa chętnych, zorganizujemy takie zwiedzanie. Warto skorzystać z tej okazji, bo zamek ma niezwykłą historię i wiele fascynujących miejsc.
🚗 Wyjazd planujemy między 9:30 a 10:00, aby około 11:00 dotrzeć do Niemodlina.
Jeżeli będzie nas więcej, podzielimy się na samochody lub – jeśli będzie taka potrzeba – wynajmiemy busa. Dlatego bardzo prosimy o informację:
• kto jedzie,
• z jakiej części Śląska będzie wyjeżdżał,
• czy ma wolne miejsca w samochodzie lub potrzebuje transportu.
Dzięki temu sprawnie zorganizujemy wspólny dojazd.
Zapowiada się przepiękny dzień pełen kobiecej energii, natury, inspiracji i wspólnie spędzonego czasu. 🌿💚
Kto wybiera się z nami do Niemodlina?
Napisz do mnie na priv😊
28/07/2026
JAKI ŚLAD ZOSTAWIASZ PO SOBIE W PRZESTRZENI LUDZI, KTÓRYCH MIJASZ?
Czy masz odwagę wziąć za niego pełną odpowiedzialność?
Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy, jak potężnie nasze niezaopiekowane emocje, lęki i brak wewnętrznej dojrzałości oddziałują na innych.
Czasem wydaje nam się, że jeśli przed czymś uciekniemy, jeśli nie zajmiemy jasnego stanowiska, jeśli milcząc wycofamy się z trudnego momentu — to nic się nie stało.
Ale to nieprawda.
Ucieczka, milczenie i brak decyzji też są śladem. I często jest to ślad, który głęboko rani.
Kiedy w sytuacji wymagającej dojrzałości, dokonania wyboru i zajęcia jasnego stanowiska, nie robisz tego chowając się za własnym lękiem, zmuszasz innych, by dźwigali ciężar, który nie jest ich, a który należy do Ciebie.
A potem gdy kurz opadnie, jakże łatwo może przyjść Ci sięganie po zręczne narracje, szukanie winnych wszędzie wokoło — w przeszłości, w świecie czy w trudnych okolicznościach — byle tylko nie spojrzeć we własne odbicie, byle tylko nie ujrzeć prawdy.
Śladem nie są nasze intencje bo intencje nosimy w głowie, potrafiąc stworzyć o nich najpiękniejsze opowieści.
Śladem jest to, co realnie zostawiamy w przestrzeni drugiego człowieka:
- nasze słowa i dotrzymane (lub złamane) obietnice,
- nasze emocjonalne rezonanse – to, czy wnosimy do pokoju jasność i uziemienie, czy rozrzucamy w nim swój lęk i chaos, oczekując, że inni po nas posprzątają,
- nasza odwaga, by stanąć po stronie prawdy – albo nasza ucieczka, która zostawia innych z ciężarem domysłów.
Prawdziwa dojrzałość nie polega na tym, by lewitować, nie zostawiać śladów i być bezbłędnym.
To jest możliwe tylko wg iluzji naszego ego — tarczy, którą wykształciliśmy w dzieciństwie, by chronić siebie.
Ego panicznie boi się pęknięć i utraty wizerunku, bardzo dba o swój obraz.
Lubi tworzyć misterne, czasem bardzo „duchowe” usprawiedliwienia, byle tylko uniknąć konfrontacji z własnym błędem, pomyłką, słabością, kryzysem, bólem albo człowiekiem - lustrem, który w mig widzi nasze ochrony i ucieczki.
Serce wie za to coś zupełnie innego:
błąd i nasz ślad są miejscem, w którym kończy się iluzja, a zaczyna prawda.
Za każdym razem gdy pęka iluzja bezbłędności, odzyskujesz kawałek siebie. W tej szczelinie właśnie jest prawdziwa szansa na wzrost.
Dojrzałość to odwaga, by odwrócić się za siebie, spojrzeć na swój ślad – bez pancerza, bez szukania tłumaczeń, bez obwiniania świata – i powiedzieć z poziomu serca:
"To jest moje. Widzę, co zostawiłem/am. Biorę za to pełną odpowiedzialność"
Tylko wtedy, gdy bierzemy pełną odpowiedzialność za to, co po sobie zostawiamy, zaczynamy naprawdę rosnąć.
A dbanie o czystość swojego śladu to najwyższy akt dojrzałości i szacunku — do siebie i do drugiego człowieka.
Zostawiam Cię dziś z takim pytaniem: Jak Ty czujesz swój ślad w życiu ludzi, których mijasz?
Czy jest czysty?
27/07/2026
Mój największy zasób?
Lojalność, wierność i postanowienie: nie odpuszczamy siebie sobie.
Ciągle razem.
Bez grama nudy.
Bo są zmiany, wyzwania ale jest coś co jest niezmienne: RAZEM.
Co jakiś czas przychodzi większy moment transformacji.
Zmieniamy się w sobie, dla siebie i dla nas. Dzięki temu co pewien czas ja mam „nowego” tego samego męża, a on dostaje „nową” tę samą żonę 😉
Te same dłonie, te same oczy, ale po kolejnych głębokich podróżach do własnego wnętrza — zupełnie nowi ludzie.
Dziś rano, kiedy byliśmy blisko, przytuleni, szepnęłam:
— Kocham Cię znów mocniej…
A w odpowiedzi usłyszałam:
— ja Ciebie jeszcze bardziej.
Rzeczywistość bywa różna.
Dni bywają gęste, a życie nie zawsze głaszcze po głowie.
Ale w tym wszystkim idziemy wciąż w tym samym kierunku. Dłonie pozostają mocno splecione, a połączone z sobą dawno serca rozmawiają tym samym tylko nam dobrze znanym językiem.
Widzimy swoje ludzkie słabości, błędy i cienie.
I zamiast z nimi walczyć — zauważamy je, obejmujemy troską, dajemy im przestrzeń i ukojenie.
Kiedy spotkaliśmy się wiele lat temu jako nastolatkowie, wnosiliśmy w tę relację całe plecaki deficytów. Wzajemna kompensacja i emocjonalna zależność były wtedy naszym jedynym znanym mechanizmem.
Dziś z dumą i wzruszeniem patrzę na to, jaką przeszliśmy drogę. Od współuzależnienia emocjonalnego do dojrzałego, świadomego wyboru siebie: wyboru dwojga wolnych ludzi.
Każdego dnia wybieramy siebie na nowo.
Nie z lęku ani z przyzwyczajenia, nie z przywiązania. Wybieramy siebie bo tak chcemy. To płynie z dojrzałości i miłości, która wyrosła w nas i którą tak pięknie pielęgnujemy sami w sobie do siebie.
Związek to piękny, żywy dar, który warto rozwijać i pomnażać.
Można dorastać do pełni RAZEM — dając sobie wolność i przestrzeń, towarzysząc sobie i wspierając się w rozwoju, puszczając całkowicie potrzebę kontroli na rzecz absolutnego zaufania i szacunku.
To fundament!
Bez tych jakości bycie razem staje się tylko transakcją, próżnym układem zamiast bezpieczną przystanią dwóch wolnych serc.
Dziękuję Ci, Mężu, że tak pięknie i odważnie idziesz ze mną tą ścieżką. 🌿✨
23/07/2026
GDY ZNIKA CZUJNOŚĆ PARTYZANTA... POJAWIA SIĘ TĘSKNOTA ZA PLEMIENIEM💚
Przez całe lata nosiłam w sobie bardzo konkretny skrypt.
Poczucie, że przecież nikt nie może mnie po prostu lubić za to, że jestem.
Przeświadczenie, że żeby być zauważoną, muszę przecież do czegoś „posłużyć, przydać się”.
Że miłość i akceptacja zawsze mają jakąś ukrytą cenę, a w relacji trzeba ciągle coś dawać, wnosić, udowadniać, by zasłużyć na bezpieczne miejsce przy stole.
To był stały stan gotowości.
Tryb czujnego partyzanta, który w każdym miłym geście szuka haczyka, a w bezinteresowności – ukrytego interesu.
Przejście od tego mechanizmu do miejsca,
w którym po prostu pozwalamy ludziom być–bez lęku, bez oczekiwań, bez szukania podtekstów – mam wrażenie, że jest fundamentem prawdziwego uzdrowienia.
Bo w uzdrowionym sercu ❤️ nie ma już miejsca na czujność, na transakcyjność.
Wczoraj nieśmiało a dziś już w pełnej przejrzystości przyszło do mnie pytanie:
"Co właściwie rodzi się w nas, gdy ta czujność wreszcie opada?"
I za nim olśnienie!
Rodzi się wołanie serca do życia w plemieniu, w prawdziwej wspólnocie🩷🔥💚
Nie w hierarchii, nie w transakcjach „coś za coś”, ale w czystej plemiennej wspólnocie,
u podstaw której leżą:
• Prostota–brak masek, brak potrzeby usztywniania się, trzymania gardy i udawania kogoś innego w naszych przeróżnych obronach.
• Prawda–bezpieczna przestrzeń, w której każdy może stanąć zarówno w swojej słabości jak i w swojej sile, bez lęku przed opinią i oceną.
• Uważność na drugiego człowieka–głębokie, spokojne dostrzeżenie:
„Widzę Cię. Jesteś tu ważny/a. Nie musisz na nic zasługiwać, najważniejsze, że JESTEŚ”.
• Równość–patrzenie na siebie i innych na dokładnie tym samym poziomie oczu. Bez stawiania kogoś na podium i bez patrzenia na kogoś z góry.
Kiedy układ nerwowy przestaje mylić zagrożenie z miłością, zaczynamy rozumieć, że nie musimy żyć w samotnej twierdzy.
Że wcale nie musimy samowystarczalnie zmagać się ze światem.
Możemy po prostu dzielić się obecnością. Karmić się wzajemną uwagą, otwierać serca i współtworzyć bezpieczne plemię, w którym każdy jest ważny-tylko dlatego, że JEST.
Bez cennika.
Bez ukrytych intencji.
W czystym, głębokim spokoju🌾
Betty
21/07/2026
Kochani!
Ostatnie 3 wolne miejsca na mój warsztat w Gliwicach w cudownej przestrzeni 7Piętro:
"Tajemnica nerwu błędnego - jak oswoić stres i odzyskać wewnętrzny spokój"
Bo spokój jest w ciele nie w myślach💛
Głowa potrafi namieszać, ale to w ciele zapisuje się cała nasza historia i codzienne napięcia.
Na tym warsztacie dostaniecie konkretne, praktyczne narzędzia (praca z ciałem, oddech i dotyk), które pomogą aktywować nasz wewnętrzny hamulec bezpieczeństwa i przyniosą natychmiastową ulgę.
To przestrzeń, w której ciało odzyska pamięć, jak to jest być w spokoju – bez napięcia i bez presji.
📅 Kiedy:
*Środa, 29 lipca, godz. 17:00*
🎟️ *Kameralna atmosfera:* Dbamy o maksymalny komfort, dlatego grupa może liczyć maksymalnie 10 osób.
Zapisy trwają już od jakiegoś czasu i mamy wolnych *już tylko 3 ostatnie miejsca!* 🌟
Jeśli chcesz podarować swojemu układowi nerwowemu ten wyjątkowy czas i do nas dołączyć, napisz do mnie w wiadomości prywatnej.
Do zobaczenia w przestrzeni wiedzy, ulgi i wytchnienia! 🍃
Warunki udziału w warsztacie po kontakcie na priv.
20/07/2026
WRÓCIŁAM Z RAJU!
Z miejsca gdzie czas płynie zupełnie inaczej, gdzie otoczenie gór, lasów, strumienia z krystalicznie czystą wodą, towarzystwo śpiewających od rana do zmroku ptaków, nocnych odwiedzin dzikiej zwierzyny, zapachu ziół i roślin, bliskość nieba czasem czystego w swym błękicie a innym razem pełnego puchatych chmur niczym świeżo wyciśnięta bita śmietana wprowadzają w nastrój tak błogi, dostarczają wrażeń tak metafizycznych, że brak słów by opisać ten rodzaj ludzkiego doświadczenia.
Brak prądu, spanie w namiotach i indiańskim szałasie, kąpiele na świeżym powietrzu w zimnej wodzie ze strumienia, nieustannie toczące się życie od rana do późnych godzin nocnych w kręgu przy ognisku i wyjątkowi, naprawdę wyjątkowi ludzie stanowiący dopełnienie tej kosmicznej energii miejsca i przestrzeni stworzonej przez jednego, cudownego człowieka - Rafał Szyja dziękuję🙏🙏🙏😍❤️
To było 6 najpiękniejszych następujących po sobie dni w tym roku!
Wdzięczność mnie przepełnia za wszystko co mogłam tam przeżyć, za wszystkie piękne dary od losu i te które dawaliśmy sobie nawzajem. Wiem, że wzrosłam znów w swym czlowieczenstwie, jestem znów ciut lepszym człowiekiem i z wielką otwartością i pokorą gotowa na kolejne doświadczenia i przeżycia. Wiem, że życie daje nam to co dla mas najlepsze w danym momencie, daje nam to czego najbardziej w danej chwili potrzebujemy choć czasem możemy od razu tego nie rozumieć, nie doceniać to wszystko dzieje się dla nas dokładnie tak jak powinno. Porządek boski jest doskonały a my jedyne co powinniśmy to nauczyć się odpuszczania, przyjmowania, akceptacji i słuchania swojej prawdy. Każdy napotkany człowiek odbija to co mamy w sobie najlepszego albo to co potrzebuje zauważenia, zaopiekowania i uzdrowienia. Ja ostatnio widzę wokół siebie tylko wspaniałych, pelnych pięknych jakości i wyznających uniwersalne wartości ludzi. Wiem, że widzę to co sama mam w sobie, chcę to pomnażać i dalej dzielić się ze światem.
Dziękuję za wszystkie dary ostatnich dni. Dziękuję, że mogłam z tych darów korzystać w towarzystwie, u boku mojego cudownego i wyjątkowego męża.
Kocham swoje życie, kocham siebie i chcę pomnażać tę miłość by jeszcze więcej móc dawać jej w swym dotyku i uważności na Was.
12/07/2026
CO KRYJE SIĘ POD SKÓRĄ, KIEDY ZDEJMIEMY WSZYSTKIE WARSTWY? 🎭🌿
Kilka dni temu, stojąc w milczeniu przed obrazami Zdzisława Beksińskiego na Zamku w Sanoku, zamiast wszechobecnego mroku, który tak chętnie przypisuje mu świat, zobaczyłam coś zgoła innego. Zobaczyłam...nas.
Naszą wewnętrzną, ukrytą anatomię.
Patrzyłam na te misterne, pajęczynowate sieci, na te gęste włókna oplatające postaci i budowle.
Dla kogoś może to wizja rozpadu.
A dla mnie to fascynujący i przejmujący obraz tego, co nosimy głęboko pod powierzchnią.
Obraz naszej tkanki, żywej powięzi, głębokiej pamięci ciała, do której na co dzień tak rzadko zaglądamy.
Beksiński z niezwykłą intuicją ściąga z człowieka to, co powierzchowne, sztuczne i narzucone. Zostawia nas bez masek. Pokazuje człowieka podzielonego, spękanego, ale do bólu prawdziwego.
To spotkanie poruszyło we mnie lawinę myśli o naszych codziennych„warstwach”.
Na co dzień budujemy pancerze.
Zakładamy maski, napinamy ramiona, zaciskamy zęby, żeby przetrwać, żeby sprostać wymaganiom świata. Chowamy to, co żywe, czujące i bezbronne pod grubą warstwą kontroli.
Ale nasze ciała nie potrafią kłamać. Każde zamrożenie, każdy lęk, nieutulony ból i niesiony latami stres zapisują się w tej niewidzialnej, wewnętrznej sieci. Stajemy się jak te monumentalne, spięte rzeźby z obrazów – trwamy, ale za cenę ogromnego wysiłku i utraty tchu.
A gdyby tak na chwilę odpuścić? Pozwolić sobie?
Człowiek pod warstwami to nie chaos ani brzydota!
Pod tym wszystkim kryje się nasza najprawdziwsza esencja.
Miejsce, gdzie mieszka autentyczne ukojenie, zaufanie i to dzikie, niezadeptane jeszcze czucie.
Żeby się tam dostać, nie musisz niczego rozrywać ani walczyć ze sobą.
Wystarczy łagodność.
Wystarczy powrót do ciała, głęboki oddech, który z czułością poruszy przeponę, dając sygnał: jesteś bezpieczny/a.
Jestem ciekawa Twojej prawdy:
Kim jesteś, kiedy odkładasz na bok wszystkie role, oczekiwania i maski?
Co mówi Twoje ciało, kiedy w końcu pozwolisz mu po prostu BYĆ, opuścić pancerz i poczuć prawdziwy grunt pod stopami?
Jeśli czujesz, że Twój pancerz stał się zbyt ciasny i chcesz sprawdzić co dzieje się pod spodem napisz do mnie na priv.
Odkryjemy to razem
JAK ODZYSKAŁAM SWOJE CIAŁO NA GÓRSKIM SZLAKU?
Czyli czym tak naprawdę jest INTEROCEPCJA tzw. szósty zmysł?
Jeszcze kilka lat temu schodzenie w dół po górskim szlaku oznaczało dla mnie jedno: lęk. Moje ciało spinało się na samą myśl o stromym zejściu, a umysł podsuwał same czarne scenariusze.
Efekt? Niemal za każdym razem wracałam z jakimś mikrourazem albo się potknęłam albo uderzyłam, czasem wracałam ze skręconą kostką, przeciążonym kolanem czy potężnym zakwasem ze stresu.
Moje ciało i ja byłyśmy w osobnych światach.
Ostatnio przeszłam w górach dużo ponad 20 kilometrów.
I wydarzyło się dla mnie coś niezwykłego...
Nie było lęku przy schodzeniu.
Nie było potknięć ani jednego fałszywego kroku.
Zamiast tego czułam coś, czego wcześniej mi brakowało: głębokie oparcie w sobie, stabilność i absolutną pewność każdego stąpnięcia.
Co się zmieniło? Nie podłoże ani szlaki, po których chodzę - choć w Bieszczady wróciłam po ponad 20 latach.
Zmieniło się coś zupełnie innego!
Moja relacja z własnym układem nerwowym. Odzyskałam swoje ciało dzięki interocepcji!
🧠 Czym jest interocepcja?
Wszyscy znamy zmysły zewnętrzne: wzrok, słuch czy dotyk. Ale mamy też „zmysł wewnętrzny” – właśnie interocepcję. To zdolność naszego układu nerwowego do odbierania, interpretowania i reagowania na sygnały płynące z wnętrza ciała. To wiedza m.in. o tym, jak bije Twoje serce, jak układa się przepona, czy mięśnie są spięte, czy rozluźnione.
Kiedy żyjemy w permanentnym stresie lub niesiemy w sobie dawne poczucie braku bezpieczeństwa, odcinamy się od ciała. Przestajemy je czuć, bo tak jest „bezpieczniej”. Stajemy się głowami chodzącymi na obcych nam nogach.
🌿 Pewność ciała to pewność siebie
Kiedy uczyłam się na nowo czuć swoje ciało od wewnątrz – poprzez uważność, pracę z powięzią i neuroregulację – zmieniło się wszystko.
Gdy Twój układ nerwowy wie, gdzie dokładnie w przestrzeni znajduje się Twoje ciało (wspierane przez propriocepcję) i czuje swoje wewnętrzne zasoby (interocepcja), zyskujesz coś wyjątkowego:
Elastyczność i labilność (w pozytywnym sensie dynamicznego reagowania): Twoje ciało nie jest już sztywnym pniakiem, który łamie się przy byle potknięciu. Staje się elastyczne jak trzcina – potrafi miękko amortyzować nierówności terenu i życia.
Koniec z mikrourazami:
Spięte ze strachu ciało łatwiej ulega kontuzjom. Rozluźnione, zintegrowane ciało płynie, zamiast walczyć z grawitacją.
Prawdziwa pewność siebie:
Poczucie bezpieczeństwa przestaje być koncepcją w głowie, a staje się fizycznym doznaniem.
Masz oparcie w sobie.
Dosłownie.
Odzyskanie ciała to proces.
Powolny, pełen czułości samopowrót do miejsca, z którego zostaliśmy kiedyś wygnani przez stres czy trudne doświadczenia. 20 kilometrów w górach bez lęku to nie był cud – to był owoc mojej własnej pracy, powrotu do domu. Do mojego ciała.
✨ A jak jest u Ciebie? Czy czujesz swoje ciało, kiedy wysyła Ci pierwsze, ciche sygnały? Czy ufasz swoim stopom, kiedy grunt pod nogami staje się nierówny? Porozmawiajmy w komentarzach. ↓
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Strona Internetowa
Adres
Ruda Slaska